Jaki gramofon kupić? Ranking 2021

Gramofony, na jakiś czas zepchnięte w cień przez inne technologie, przeżywają swój renesans. Nowoczesny sprzęt pozwala cieszyć się najwyższą jakością muzyki i daje przyjemność już na etapie przygotowania muzycznego seansu. Jednak wybór gramofonu jest dość dużym wyzwaniem, bo i kryteriów jest sporo, a większa część z nich jest dosyć egzotyczna dla osób, które do tej pory korzystały raczej z technologii cyfrowych.

Kryteria wyboru gramofonu – omówienie

Lista kryteriów, które bierze się pod uwagę przy wyborze gramofonu, jest naprawdę długa, ale do podjęcia decyzji o zakupie najlepszego sprzętu konieczne jest rozpatrzenie tylko kilku z nich.

  • Tryb działania. Większość gramofonów to urządzenia uruchamiane ręcznie. Dotyczy to zresztą zarówno urządzeń z niższej półki cenowej (do 500 złotych), jak i zdecydowanie droższego sprzętu wartego kilka tysięcy. Alternatywą są gramofony półautomatyczne, które samoczynnie cofają ramię po zakończeniu płyty lub automatyczne, które nie tylko cofają ramię, ale też po wciśnięciu przycisku start ustawiają je na początku.
  • Napęd. Domyślnym rozwiązaniem jest napęd paskowy, a więc realizowany przez silnik za pośrednictwem paska napędowego obracającego zespołem talerza. Dużo rzadziej używany jest napęd bezpośredni, a więc z silnikiem podłączonym do talerza w sposób bezpośredni. To drugie rozwiązanie jest używane w sprzęcie typowo DJ-skim, a więc stworzonym nie z myślą o słuchaniu muzyki, ale jej modyfikacji. Pojawia się też w niektórych modelach z najwyższej półki. W innych przypadkach zdecydowanie warto pozostać przy pasku napędowym.
  • Konstrukcja podstawy. To tutaj można dopatrywać się największych różnic. Klasyczne rozwiązanie to duża i ciężka podstawa wykonana z elastycznego drewna. To pozwala minimalizować drgania, a jednocześnie zapewnia stabilność wymaganą dla uzyskania czystego dźwięku. Zastąpienie drewna kompozytami, co spotyka się w tańszych modelach gramofonów, nie jest zbyt szczęśliwym rozwiązaniem, a nowoczesnym sposobem na obniżenie kosztów produkcji i uzyskanie dobrej jakości dźwięku jest sub-chassis, czyli konstrukcja, w której silnik jest mocowany sztywno, a podstawa talerza i ramienia ma własną amortyzację sprężynową.
  • Typ wkładki. Wkładka składa się – mówiąc w uproszczeniu – z igły, magnesu i cewki. Prostsze konstrukcyjnie są wkładki MM (elektromagnetyczne) z nieruchomą cewką. Bardziej zaawansowane, dokładniejsze, ale i droższe są wkładki MC (magnetoelektryczne) z nieruchomym magnesem. Te drugie są lżejsze, pozwalają na wydobycie niuansów zapisanych na ścieżce, ale wymiana igły w takiej wkładce może być bardzo trudna, a czasem wręcz niemożliwa.
  • Kształt igły. Igła, żeby dobrze odtwarzała dźwięk, powinna mieć kształt maksymalnie zbliżony do tej, której użyto do wykonania rowków na płycie. I taka technologia istnieje, to rozwiązanie firmy Audio-Technica, ale jest bardzo kosztowne. Następne opcje to – w kolejności od najwierniejszej i najdroższej do najtańszej, ale i najgorzej dopasowanej: igła ze szlifem liniowym, ze szlifem eliptycznym i ze szlifem sferycznym. W przypadku igieł dobrze jest też zwrócić uwagę na ich żywotność.
  • Kształt i długość ramienia. Te parametry mają znaczenie przede wszystkim dla osób szukających profesjonalnego sprzętu. W tańszych modelach nie ma zbyt dużego wyboru. Warto natomiast zdawać sobie sprawę z tego, że zastąpienie uniwersalnego łożyska na stożku trzpieniem stożkowym z dwoma łożyskami sprawia, że w teorii można lepiej dopasować obciążenie igły i ustawienie ramienia, ale wymaga to już sporej wprawy. Długość ramienia może – razem z jego kształtem i materiałem, z którego jest wykonane – wpłynąć na przekazywanie pewnych drgań.
  • Przedwzmacniacz. Służy on przede wszystkim do zamiany sygnały z wkładki na sygnał liniowy. Jest absolutnie niezbędny przy gramofonach z wkładką MC, a przy MM, jeśli karta ma wejście Phono, to można z niego zrezygnować. Ogólna zasada jest taka, że dobór przedwzmacniacza zewnętrznego pozwala w dużej mierze eliminować problemy wynikające z działania samej wkładki, stanowi to też świetne rozwiązanie na wypadek upgrade’u sprzętu w przyszłości.

Jaki gramofon na początek?

Już na początku pojawi się wiele wątpliwości. Bywalcy forów audiofilskich nie będą w stanie polecić sprzętu za mniej niż 2000 złotych, ale prawda jest taka, że na początku nikt nie słyszy różnicy między stykami złotymi a zwykłymi. Owszem, jest dramatyczna różnica między najtańszym gramofonem a sprzętem przynajmniej poprawnej jakości, jednak na początek wystarczy najprostszy sprzęt. To tym ważniejsze, że gramofon, w przeciwieństwie do sprzętów cyfrowych, wymaga pewnej konfiguracji. Uczenie się na drogim sprzęcie sprawia, że i błędy stają się kosztowne. Najtańsze gramofony można kupić za około 400 złotych, ale czasem nawet w supermarketach dostępne są urządzenia kosztujące 200 złotych.

I to prawda, że mają one liczne wady, że wiele zarzutów pod ich adresem jest prawdziwych, ale z drugiej strony, nadal mają one pewien urok. To właśnie przez nie wciąż żyje mit magii trzasków płyt winylowych. Tych trzasków w ogóle nie powinno być i w audiofilskim sprzęcie naprawdę nie ma. To jednak nie jest sprzęt audiofilski i można to raczej opisać jako gramofon na początek, żeby się pobawić, a jeszcze nie słuchać na wysokim poziomie.

Gramofon do 500 złotych: czego się spodziewać?

Gramofony do 500 złotych to sprzęt mający mnóstwo wad. Nie wynikają one jednak z samej konstrukcji, ponieważ te same rozwiązania stosuje się w gramofonach z wyższej półki. Problematyczna tu jest przede wszystkim jakość wykonania i bardzo często dotyczy to podstawy. W najtańszych modelach jest ona jednoczęściowa, ale produkowana z niewielką precyzją i z kiepskiego materiału. W związku z tym częste jest przeskakiwanie igły, normą są dodatkowe trzaski, które – owszem – mają swój urok, ale powstają wyłącznie ze względu na kiepską konstrukcję gramofonu. Napęd w takich modelach będzie oczywiście paskowy, wkładka MM. Kłopot – szczególnie z modelami supermarketowymi – będzie polegał na tym, że igła będzie miała niewielką żywotność, a zakup zamiennika może być utrudniony.

Gramofon do 1000 złotych: jest radość z muzyki

Gramofony do 1000 złotych nadal są bardzo dalekie od audiofilskiego sprzętu, ale niektóre z nich można już bez kozery nazwać „poprawnymi”. To nadal bardzo proste konstrukcje: mają wkładki MM i napęd paskowy. Ramię gramofonu ze średniej półki będzie dobrze wyważone i zachowa się kulturalnie. Najważniejsza zmiana w stosunku do modeli z półki niżej to podstawa. Najczęściej będzie to albo dość dobry sub-chassis, albo jednoczęściowa podstawa o niezłej charakterystyce i dość dużej masie. To pozwoli na swobodne odtwarzanie muzyki w każdych warunkach. Problemem mogą być przedwzmacniacze, które będą wąskim gardłem systemu dźwiękowego. Biorąc jednak pod uwagę, że w systemie analogowym konieczne jest jeszcze użycie dobrych kolumn głośnikowych, gramofon do 1000 złotych może być dobrym kompromisem: wciąż dość tani, ale już dający przedsmak dobrej jakości muzyki.

Gramofon do 1500 złotych i pierwsze dobre opinie audiofila

Zbliżając się do gramofonu za 1500 złotych, już na oko można łatwo zauważyć, że pojawiają się tutaj pewne ciekawe rozwiązania. Wkładki MC to nadal nie ten przedział, ale za to dobrej jakości MM z porządną igłą o dużej żywotności też robią robotę. Przede wszystkim w stosunku do poprzedniego przedziału wyraźnie widać już poprawę w zakresie konstrukcji podstawy. Albo dobry sub-chassis, albo prawdziwa drewniana podstawa, w pełni zgodna ze sztuką konstrukcji gramofonów. Igły do gramofonów tej klasy będą mogły grać przez 2-3 tysiące godzin, ich wymiana nie będzie trudna, a co najważniejsze, da się je przede wszystkim łatwo kupić. Można oczywiście nadal mieć pewne zastrzeżenia co do jakości dźwięku. W tym segmencie wciąż nie udało się wprowadzić wszystkich nowoczesnych technologii, ale dla większości osób różnica w brzmieniu gramofonu za 1500 złotych, a sprzętem z górnej półki będzie już praktycznie niesłyszalna.

Gramofon do 2500 złotych: witaj w gronie audiofilów

Nie bez powodu pojawiają się w tym tekście odwołania do opinii z forów audiofilskich, a tutaj powinno być ich więcej, bo właśnie w przedziale do 2500 złotych najczęściej poleca się zakup pierwszego gramofonu. Jakkolwiek jest to zdecydowanie za dużo jak na początek, to trzeba z całą mocą podkreślić, że gramofon za 2500 złotych to dla wielu osób wszystko, czego trzeba, żeby cieszyć się dobrą muzyką. Tutaj już można z powodzeniem szukać wkładek MC, ale spora część to i tak MM, z tym że bardzo wysokiej jakości, niemal nieporównywalne z tymi z tańszych gramofonów. Solidne podstawy dobrze tłumią drgania i właśnie w tych gramofonach słychać, że szumy i trzaski nie są integralną częścią muzyki analogowej. Bardzo dobra żywotność igieł, perfekcyjnie wyważone ramiona, sporo możliwości konfiguracji: to daje potencjał do cieszenia się muzyką w swoim stylu. Jako bonus można przy tym potraktować często dość nietypowy design gramofonu. Zwykle wywodzi się go od jakiejś praktycznej cechy konstrukcyjnej, co nie zmienia faktu, że bardzo futurystyczne sub-chassis wygląda po prostu ładnie.

Ile dać za gramofon

Przed zakupem gramofonu trzeba podsumować wydatki na cały zestaw: gramofon, przedwzmacniacz, przewody głośnikowe i kolumny. Dopiero przy zrównoważeniu wszystkich elementów będzie można naprawdę posłuchać dobrej muzyki. To jednak oznacza, że trzeba iść na pewne kompromisy, żeby nie zrujnować budżetu. I może faktycznie zakup najtańszego gramofonu nie jest dobrym pomysłem, ponieważ szybko pojawi się apetyt na więcej. W miarę możliwości warto gramofon do 500 złotych zastąpić takim z przedziału do 1000 czy 1500 złotych, pamiętając jednak o tym, że nie będzie to jedyny wydatek.

Podsumowanie

Gramofony w kolejnych przedziałach cenowych bardzo długo nie wyróżniają się niczym szczególnym na pierwszy rzut oka. Żeby poznać różnice techniczne, trzeba zagłębić się w opis parametrów. Jego zrozumienie nie jest trudne, ale rozpoznanie jakości bez odpowiedniego doświadczenia może być problematyczne. Choćby z tego powodu warto korzystać z opinii innych i obserwować, jaki sprzęt albo jaka marka cieszy się większym uznaniem. Idealny gramofon nie istnieje i wiedzą to nawet ci, którzy na swój wydali kilka tysięcy złotych. I o ile na początek wystarczy 500 czy 1000 złotych, to później prawdopodobnie pojawi się apetyt na jeszcze lepsze i czystsze brzmienia.

3 komentarze
  1. Audio-Technica LP120: Wystarczy przeczytać byle jaką recenzję.

  2. Audio-Technica LP120: Spełnia oczekiwania

  3. A cóż dadzą te obecne cuda techniki z obecnymi vinylami nagrywanymi cyfrowo ? Młody człowieku , kiedyś ten trzask płyty wg ciebie błędny, miał w sobie więcej głębi i przestrzeni niż cała obecna cyfrowa obróbka nie mówiąc już o najważniejszym – brzmieniu muzyki z normalnych vinyli…

Pozostaw odpowiedź Krystek Anuluj odpowiedź