Pierwsza część tekstu opisującego wpływ ustawienia wysokości ramienia na jakość brzmienia spotkała się z wyjątkowo dużym odzewem że strony czytelników. Okazuje się, że stał się on swoistym potwierdzeniem praktyki stosowanej przez część osób, które na własną rękę postanowiły przełamać zasadę mówiącą o konieczności równoległego położenia osi rury ramienia do powierzchni płyty. Większość dostępnych źródeł podaje takie ustawienie  jako idealne dla uzyskania optymalnego brzmienia z czarnej płyty. Niestety wspomniana powyżej metoda ustawienia wysokości ramienia jest obarczona bardzo dużym błędem wynikającym z utożsamiania jej z parametrem znanym pod skrótem VTA. Ten zaś nie jest stałą i uniwersalną wartością, którą można by potraktować jako punkt odniesienia. Wynika to z faktu, że nie został w żaden sposób standaryzowany i jest zależny wyłącznie od indywidualnego rozwiązania zastosowanego przy projektowaniu konkretnego modelu wkładki. Kąt VTA w różnych modelach wkładek zawiera się w zakresie od 10 do 35 stopni i na dodatek nie jest równoważny kątowi pod jakim mocuje się wspornik igły, czyli parametrowi z którym jest nagminnie mylony. Tak duży rozrzut wartości VTA wyklucza ją jako punkt odniesienia przy jakiejkolwiek regulacji. Więcej informacji na temat VTA można znaleźć w tym miejscu: http://fanalog.pl/article/vta-co-tak-naprawde-oznacza.html

Skoro kąt VTA nie może być brany pod uwagę jako punkt odniesienia przy regulacji wysokości ramienia, to z którego parametru należy korzystać? Pozostał nam parametr określający kąt pomiędzy igłą a powierzchnią płyty nazywany kątem nachylenia igły (SRA: Stylus Rake Angle). Generalnie przyjmuje się zasadę, która mówi że ma on wynosić 90 stopni, czyli igła powinna być prostopadła do powierzchni płyty. Wynika to z wartości kąta pod jakim ustawia się rylec nacinający rowki w matrycy. Jednak, podobnie jak w przypadku VTA, nie jest on zawsze ustawiany na sztywno i dopuszcza się pewien zakres odchylenia od wspomnianych 90 stopni. Na szczęście margines w którym zawiera się owa odchyłka jest o wiele mniejszy niż przy VTA i zawiera się w zakresie kilku stopni. Więcej uwagi temu zagadnieniu poświęcę w osobnym tekście. Skoro wiemy już do jakiego parametru należy się odnosić przy ustawianiu wysokości ramienia, to jak ma się on do omawianej już w tym cyklu i traktowanej często jako wzorcowa metody, w której rura ramienia powinna być równoległa do powierzchni płyty? Pryncypia się nie zmieniają i nadal dążymy do znalezienia optymalnego ustawienia wysokości ramienia. Zmianie ulega punkt odniesienia, którym staje się kąt nachylenia igły (SRA) a nie kąt śledzenia (VTA). Dla tych, którzy mogą mieć jeszcze wątpliwości krótkie wyjaśnienie skąd wzięło się całkowicie mylne przekonanie, że to właśnie wspornik powinien być punktem odniesienia przy regulacji wysokości ramienia. Odpowiedź znajdziemy gdy przyjrzymy się bliżej konstrukcji układu wspornik - igła w którym ten pierwszy jest jeszcze widoczny gołym okiem bez potrzeby użycia silnego szkła powiększającego czy mikroskopu. W przypadku igły nie ma takiej możliwości i jej obserwacja sprawia o wiele większy problem. I właśnie z tego powodu odniesieniem stał się wspornik a dokładniej kąt jaki tworzy z powierzchnią płyty