W pierwszej części tekstu poświęconego przyczynom powstawania szumu płyty gramofonowej: http://fanalog.pl/article/szum-plyty-czesc-1-skad-sie-bierze-.html opisałem podstawowe źródła mające związek z fizycznymi podstawami odczytu oraz z jakością mieszanki z której tłoczy się płyty. Są to czynniki na które my uzytkownicy nie mamy żadnego wpływu. Dzisiaj opisze te zjawiska i elementy, które wynikają z konfiguracji posiadanego gramofonu, albo z kondycji odtwarzanej płyty.
Pisząc o szumie samej płyty w kontekście komponentów z jakich składa się gramofon mam na myśli oczywiście wkładkę a dokładnie igłę w jaką została ona wyposażona. Dlaczego akurat ją ? Z tej prostej przyczyny, że jest jedynym elementem układu odczytującego mającym bezpośredni kontakt z powierzchnią płyty. Wiemy już, że pewien poziom szumu zawsze będzie towarzyszył odczytowi zawartości rowka bowiem wynika to z fizycznej natury kontaktu pomiędzy stykającymi się powierzchniami. Tarcie zawsze powoduje powstawanie zakłóceń rejestrowanych jako szum. Im większe tarcie, tym więcej towarzyszącego mu szumu, często wręcz hałasu. Rozpatrując zjawisko tarcia w kategoriach czysto mechanicznych możemy je ograniczać na wiele sposobów, z których najpopularniejsze to traktowanie powierzchni styku czynnikiem smarującym. Niestety w kontekście omawianej płyty gramofonowej ta opcja nie wchodzi w rachubę, choć były prowadzone tego typu badania, a nawet istnieje pewna forma tej metody jaką jest odtwarzanie płyt "na mokro". Co prawda celem tej metody nie było bezpośrednio obniżenie poziomu szumu samej płyty, chodziło raczej o ogólne ograniczenie wszelkich zniekształceń towarzyszących odtwarzaniu płyty, ale warto o niej wspomnieć również w kontekście omawianego zagadnienia. Dużo lepszym i skutecznym sposobem na ograniczenie szumu wynikającego z tarcia igły o płytę jest zminimalizowanie powierzchni styku. Jednak sprawa nie jest aż tak prosta jakby się wydawało, bowiem chodzi o jego redukcję w płaszczyźnie poprzecznej rowka, czyli w osi płyty. Dlaczego akurat tak ? Ponieważ mówimy o procesie odczytu zawartości rowka zmodulowanego sygnałem akustycznym, który należy śledzić z jak największa precyzją. W przeciwnym wypadku uzyskamy sygnał zniekształcony swobodnym ruchem igły wywołanym brakiem ścisłego kontaktu ze ściankami rowka. Rozwiązaniem jest zastosowanie właściwie wyprofilowanej igły, której kształt w jak największym stopniu odpowiada profilowi rowka. Dokładniej temat profilu igły i jego wpływ na jakość odtwarzania opisałem w tym miejscu: http://fanalog.pl/article/szlify-igiel-gramofonowych-jakosc-odtwarzania.html i zainteresowanych tą tematyką odsyłam do zapoznania się z jego treścią. Kolejnym czynnikiem wpływającym na szum płyty również ma związek z igłą, a dokładnie z siłą z jaką naciska na powierzchnię rowka. Nie jest on krytyczny, ale warto mieć świadomość jego występowania bowiem efekt końcowy, który słyszymy w głośnikach składa się właśnie z pojedynczych komponentów dających w rezultacie zwiększenie się omawianego szumu płyty.
Ostatnim, ale chyba najważniejszym czynnikiem wpływającym na szum pochodzący z płyty jest jej kondycja, potocznie nazywana czystością powierzchni. Praktycznie każda, nawet nowa, pochodząca prosto z tłoczni płyta posiada zabrudzenia,, które skutecznie zwiększają poziom szumów jakie słychać podczas jej odtwarzania. Wynika to z procesu produkcji, który nie jest przeprowadzany w jakichś szczególnie sterylnych warunkach. Ponownie zwracam uwagę, że piszę wyłącznie o szumie i nie rozwijam kwestii na trzaski i pozostałe zakłócenia sygnału wynikające z podobnych przyczyn. Oczywistym jest to, że kondycja płyty w trakcie jej eksploatacji ulega degradacji, szczególnie jeżeli nie jest odpowiednio konserwowana oraz przechowywana. Za każdym razem gdy odtwarzamy płytę igła poruszając się w rowku wtłacza na jego dno wszelkie cząsteczki brudu które są w stanie się w nim znaleźć. To powoduje, że podczas kolejnych odsłuchów słyszymy nie tylko szum samego winylu ale też całej warstwy brudu znajdującej się na jego dnie.
 
Temu w jaki sposób ograniczyć poziom szumu pochodzący bezpośrednio z powierzchni płyty poświęcę kolejna część tego cyklu.