W poprzedniej części opisałem ogólne założenia związane z budową ramienia gramofonowego http://fanalog.pl/article/ramie-gramofonowe-troche-techniki-.html. Dzisiaj skupię się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów konstrukcji, czyli na jego kształcie.
Istnieją trzy wersje wykonania, które różnią się w zależności od tego w jaki sposób ukształtowano rurę ramienia. Prosta rura jest nazywana ramieniem o kształcie "I" lub prostym, rura wygięta w jednym miejscu nosi nazwę "J" a w dwóch miejscach jest nazywana "S". Nazwy pochodzą bezpośrednio od profilu rury i są zbliżone do odpowiadającej im kształtem litery alfabetu. Proste ramię "I" można zidentyfikować bez problemu, natomiast ramię o profilu "J" jest wygięte tylko w jednym miejscu i co za tym idzie skierowane wyłącznie w jedną stronę - w kierunku osi talerza. Ramię "S" jest wygięte w dwóch miejscach i do tego w przeciwnych kierunkach. Pierwsze zagięcie (patrząc od strony podstawy) jest skierowane na zewnątrz od osi talerza, natomiast drugie, podobnie jak w przypadku ramienia "J" zwraca się w kierunku środka talerza. Zasadnicze pytanie jakie się nasuwa brzmi: w jakim celu stosuje się tak różne z punktu widzenia kształtu konstrukcje i czy mają one wpływ na uzyskiwane za ich pomocą brzmienie ?

 

Kształty ramion.

 

Nim przejdę do odpowiedzi na zadane pytania, postaram się w kilku zdaniach opisać w jakim celu stosuje się wspomniane wygięcie ramienia. Wszystko zaczyna się w trakcie zapisu materiału muzycznego kiedy to rylec nacinając rowek w płycie porusza się w linii prostej wzdłuż jej promienia. Podczas odczytu zawartości rowka igła zamocowana na ramieniu obrotowym porusza się po łuku co powoduje powstanie tak zwanego kątowego błędu śledzenia, które osobiście nazywam w uproszczeniu błędem prowadzenia, lub błędem styczności. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że to zjawisko dotyczy wyłącznie ramion podpartych w jednym punkcie (obrotowych) i nie występuje w przypadku ramion liniowych -tangencjalnych, w których igła odczytująca porusza się idealnie wzdłuż promienia płyty - jest styczna z rowkiem, czyli dokładnie tak jak w procesie nacinania płyty lakierowanej. W celu zminimalizowania tego zjawiska w ramionach obrotowych przesunięto oś montażu wkładki z zamocowaną na niej igłą o pewien kąt w stosunku do osi ramienia (rys.1). W angielskiej literaturze występuje on pod nazwą "offset angle", ja pozwoliłem go sobie przetłumaczyć jako kąt prowadzenia i tym terminem będę się posługiwał. Dzięki temu zabiegowi stało się możliwe ustalenie ruchu igły w taki sposób, że poruszając się po wspomnianym powyżej łuku dwa razy w trakcie swojej podróży znajduje się idealnie na stycznej w stosunku do rowka płyty (rys.2).

 

Punkty zerowe

 

Taką geometrię zawdzięczmy trzem parametrom: kątowi prowadzenia, długości efektywnej ramienia oraz odległości pomiędzy osią obrotu ramienia a osią obrotu płyty. Wzory opisujące zależności pomiędzy wspomnianymi czynnikami są dość złożone i nie będą się nad nimi rozpisywał, warto natomiast wiedzieć że spośród wielu praktycznych rozwiązań tych równań trzy stały się najbardziej popularne. Każde z nich opisuje trochę inną geometrię, jednak wszystkie mają jedną cechę wspólną - dwa punkty zerowe, czyli miejsca w których igła jest styczna do rowka. Ich nazwy pochodzą od nazwisk ich twórców: Baerwald, Lofgren i Stevenson.

Na ciąg dalszy zapraszam w przyszłym tygodniu.