,,Więc uznałeś, że na ten spektakl wybrać się czas. By poczuć tę słodką niepewność. Ten kosmiczny blask. Ale kochanie, mam dzisiaj złe wieści. Z Pinkiem jest żle, zamknął w hotelu się. A my gramy zastępczo, jako ,,Ubodzy Krewni”. I zaraz sprawdzimy, co z was są za jedni”. Prorocze słowa pierwszej zwrotki utworu ,,In The Flesh,, z płyty ,,The Wall” Pink Floyd – wyrażały nastawienie byłego lidera zespołu Rogera Watersa do swoich kolegów. ,,Pink Floyd – to ja” stwierdził autorytarnie na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Pragnął, aby grupa Pink Floyd formalnie rozwiązała się, torując w ten sposób drogę jego solowej karierze. Prawdopodobnie uznał, że faktycznie to się już stało – sam wycofał się z szeregów Pink Floyd, klawiszowiec Rick Wright nie był już praktycznie członkiem zespołu, większość czasu perkusisty Nicka Masona pochłaniały wyścigi samochodowe, gitarzysta David Gilmour zaangażował się w pracę producenta i gitarzysty sesyjnego. Ale nikt nie przewidywał, że tym razem Gilmour zechce zrewanżować się za całe lata niedoceniania jego znaczenia dla zespołu. Decydującym impulsem do działania było jedno zdanie wypowiedziane przez Watersa, gdy ten dowiedział się o planach nagrania nowej płyty: ,,Nigdy ci się to nie uda”. Historia pokazała, że jednak się udało. Często cytowane jest ulubione zdanie Nicka Masona: ,,Roger z upodobaniem powtarzał, że nikt nie jest niezastąpiony. I okazało się, że miał rację...” Sami artyści nie do końca byli zadowoleni z nowego albumu. Nick Mason: ,,W początkach naszego ,,życia po Rogerze” Davidowi i mnie ciążyła świadomość, że albo zrobimy to dobrze, albo polegniemy. W rezultacie ,,A Momentary Lapse Of Reason” (,,Chwilowy zanik zdrowego rozsądku”) to album bardzo ostrożny i zachowawczy”. Krytycy uważali podobnie. Recenzent nowo powstałego magazynu ,,Q” skierowanego do czytelników wychowanych na zespołach pokroju Pink Floyd, przyznał, że był to album Gilmoura w takim samym stopniu, w jakim cztery poprzednie były albumami Watersa.

Trasa koncertowa promująca płytę rozpoczęła się w Kanadzie. Zespół przybył do Toronto na początku sierpnia 1987 roku i tu wystartował z próbami koncertowymi. Skład zespołu poza Gilmourem, Masonem i Wrightem tworzyli młodzi muzycy. Obowiązki basisty przejął Guy Pratt. Wspólnie z Rickiem Wrightem na klawiszach grał Jon Carin. Również Nick Mason miał drugiego muzyka do pomocy. Dwudziestotrzylatek Gary Wallis grał agresywnie w bardzo charakterystycznym stylu z impetem waląc w gongi, bębny i talerze, otaczające go w swego rodzaju klatce. Do koncertowego składu dolączył też saksofonista Scott Page oraz chórzystki: Rachel Fury, Margaret Taylor oraz w póżniejszym okresie, Durga McBrown, której siostra Lorelei zastąpiła później Margaret Taylor. Drugim gitarzystą został przyjaciel Gilmoura z Cambridge , Tim Renwick. Po pierwszej serii koncertów w Stanach Zjednoczonych zespół udał się po raz pierwszy do Nowej Zelandii, następnie Australii, Japonii oraz Europy. Najwspanialszy z europejskich koncertów, dzięki wsparciu ówczesnego francuskiego ministra kultury Jacka Langa odbył się w paryskim Wersalu. Koncert w Wenecji 15 lipca 1989 ze sceną umieszczoną na wielkim pontonie niedaleko placu Świętego Marka, był transmitowany do 23 krajów. Ostatni koncert odbył się 18 lipca 1989 roku w Marsylii. Od rozpoczęcia trasy minęło niemal osiemnaście miesięcy. Skala przedsięwzięcia oraz złożoność produkcji stały się wzorem dla innych wiekich rockowych przedsięwzięć. Trasa przyniosła zysk w wysokości stu trzydziestu pięciu milionów dolarów, a zespół zagrał łącznie dla pięciu i pół miliona ludzi. Magazyn ,,Forbes” ogłosił Pink Floyd najlepiej opłacanym zespołem rockowym. Do dziś zarówno "A Momentary Lapse of Reason", jak i "Delicate Sound of Thunder" pokryły się wielokrotną platyną. ... Pomyślmy, że wszystko to zaczęło się od jednego niefortunnego zdania.

 Płytę 2LP kupisz na voiceshop.pl