Firma Warner Music wznowiła właśnie dwa świetne albumy, amerykańskiego, hardrockowego zespołu Montrose. Debiutancki krążek "Montrose", który został wydany pierwotnie w 1973 roku, oraz drugi album grupy "Paper Money" z 1974 roku.  Montrose został stworzony przez świetnego gitarzystę Ronniego Montrose'a. Ronnie to znakomity muzyk, wcześniej współpracownik takich artystów, jak Van Morrison i Edgar Winter. W 1973 roku postanowił zacząć działać na własny rachunek. Skrzyknął zespół, któremu dał swoje nazwisko. W jego składzie znalazł się młodziutki i mało wówczas znany wokalista Sammy Hagar.

Wydana w 1973 roku debiutancka płyta, "Montrose", może nie powaliła pod kątem wielkości sprzedaży, lecz z pewnością zdziwiła wielu z powodu niesamowicie wysokiego poziomu muzycznego. Dziś krążek jest uznawany za jeden z kluczowych dla hard rocka i heavy metalu. Świetny głos Sammy'ego, genialna gra na gitarze Ronniego, a do tego rewelacyjna sekcja rytmiczna Bill Church / Denny Carmassi, zrobiły powalające wrażenie na krytykach. Numer "Space Station #5" po latach przerobili Iron Maiden. Debiut wyprodukował Ted Templeman, który później zasłynął jako producent… Van Halen, z którymi lata później związał się Sammy. Szybkie, dynamiczne, ostre jak brzytwa numery mogą się spodobać fanom Judas Priest, Rainbow, Van Halen, AC/DC, UFO. "Montrose" przynosi już to, czym fanatycy heavy metalu będą zachwycać się w  grupach NWOBHM: ogólnie rzecz ujmując - większe szaleństwo niż dokonania ich blues/hardrockowych poprzedników w stylu Cactus. Zresztą proszę wsłuchać się w riff "Rock Candy" - czyżby AC/DC zapożyczyli go do swojego słynnego "Back In Black"?

Poziomu z pierwszego krążka nie udało się już Montrose powtórzyć. Po drugim albumie "Paper Money" z 1974 roku odszedł Sammy Hagar, uznając, że ten zespół niewiele zwojuje. Płyta jest poza tym mniej hardrockowa, więcej na niej delikatniejszego grania. Montrose na swoją dwójkę nagrali kilka coverów, w tym "Connection" The Rolling Stones. Jednak i ten album trzyma niezwykle wysoki poziom, nie brakuje tutaj heavy metalowej galopady, np.: "I Got The Fire", "Paper Money". Obydwie płyty świecą blaskiem z czterech powodów: świetnego rzemiosła (wyróżnia się Ronnie Montrose), fantastycznych kompozycji, nowoczesnej produkcji i niesamowitego wokalu Sammy Hagara. Gitarzysta przepadł, pamięć o jego dokonaniach wyblakła, wokalista dołączając do Van Halen stał się jedną z ikon światowego rocka. Czasami życie bywa takie pokrętne...

 

 

 

Płyty LP kupisz na voiceshop.pl