Album "If All I Was Was Black", wyprodukowany przez Jeffa Tweedy'ego, jest idealnym przesłaniem dla naszych czasów i jednym z najlepszych dzieł Mavis w jej dotychczasowej karierze. „Mavis zrobiła wszystko i pracowała ze wszystkimi, od Boba Dylana, przez Prince’a, do Jeffa Tweedy… ciągle śpiewa o sprawiedliwości i równości oraz ma wpływ na nowe pokolenia muzyków i fanów.” - tak określił ją prezydent Barack Obama. Mavis Staples jest legendą amerykańskiej muzyki. Jako wokalistka gospelowej grupy The Staples Singers, razem z ojcem Popsem i swoimi rodzeństwem w latach 60. XX wieku stanęła na froncie ruchu walki o prawa człowieka, wspierając Martina Luthera Kinga w jego walce o równouprawnienie "kolorowych" obywateli. W grudniu 2016 roku Mavis udała się do Waszyngtonu, by otrzymać od prezydenta Obamy  z którym łączy ją wieloletnia przyjaźń - tytuł Kennedy Center Honors. Mavis zaprosiła przyjaciela i frontmana Wilco - Jeffa Tweedy’ego jako swojego gościa na festiwale. Oboje spędzili godziny na dyskusjach o obecnej sytuacji i o tym jak dzisiejsza walka o równość jest niezmiernie podobna do tej z lat sześćdziesiątych. Te wydarzenia zainspirowały Mavis i Jeffa do stworzenia nowego albumu "If All I Was Was Black".

Lider Wilco odpowiedzialny jest za cały repertuar albumu. Twedy kolejny raz udowodnił, że w świecie stylu „americana” nie ma sobie równych. Jego kompozycje są porywające, świeże, brzmią tradycyjnie ale nie trącą myszką. Dzięki takim muzykom jak Jeff, kariery weteranów pokroju Mavis Staples mogły na nowo odżyć w porywającej i dojrzałej odsłonie. Zawartość płyty to zgrabne połączenie takich stylów jak: blues, gospel, soul, folk ze szczyptą współczesnej muzyki alternatywnej. Tweedy wie jak dawkować poszczególne elementy by muzyka brzmiała zarówno klasycznie i nowocześnie. Umiar, dystans, pasja, żarliwość, naturalność – te przymiotniki idealnie oddają sposób interpretacji Mavis Staples. Wokalistka nie forsuje głosu, nie grzmi, nie epatuje fajerwerkami, ale dobitnie i z wyczuciem, pięknie przekazuje ważne treści.  Wokalistka śpiewa o czasach współczesnych w których nienawiść, nierówności i podziały na nowo odżyły i przypominają te z rasistowskich lat 60. Mavis snuje przy tym opowieści o nadziei i sile jaką daje miłość, zrozumienie i współczucie - według niej jedyne lekarstwa na uzdrowienie Ameryki. Bardzo pozytywna płyta, która nie ucieka przed problemami, pokazuje je, ale też daje podpowiedź jak je pokonać. Niezwykły album, zdecydowanie wyróżnia się na tle całej masy  cynicznych, współczesnych produkcji.

 

Płytę LP kupisz na voiceshop.pl