Amerykańska wokalistka Lizz Wright niesłusznie uważana jest za kolejną, jazzową divę. Najlepszym na to dowodem jest nowy krążek "Grace" wypełniony utworami, które odzwierciedlają niezwykle różnorodną tradycję amerykańskiego Południa. Listę piosenek z których wybrano repertuar płyty stworzył Joe Henry. Ten specjalista od amerykańskiej tradycji muzycznej, producent, muzyk, songwriter, doskonale  rozpoznał muzyczne środowisko, które najlepiej pasuje do wokalistki.  "Grace" przywołuje południowe pochodzenie Lizz i muzycznego ducha tych ziem, niezmiennie oparte na bluesie, gospel, soul, folku i oczywiście jazzie. Album został zarejestrowany na żywo, a w jego nagraniu udział wzięli wybitni muzycy, m.in.: pianista i dyrygent chóralny Kenny Banks Sr., z którym Wright współpracuje od ponad 20 lat, wybitny gitarzysta Marc Ribot, basista David Piltch, gitarzyści Chris Bruce i Marvin Sewell, perkusista Jay Bellerose oraz klawiszowiec Patrick Warren.  Sportretowane na "Grace" dźwiękowe pejzaże wypełnione są znakomitymi interpretacjami utworów Raya Charlesa, Allena Toussainta, Niny Simone, Sister Rosetty Tharpe, k.d. lang, Boba Dylana, Franka Perkinsa, Mitchella Parisha oraz dwójki wschodzących gwiazd - Rose Cousins i grupy Birds of Chicago. Wokal Wright dosłownie zapiera dech w piersiach, a jej konkurentki może wpędzić w spore kompleksy. Artystka lokuje się pomiędzy Mahalią Jackson, Niną Simone, Arethą Franklin i Cassandrą Willson. Ma niezwykle niski, dostojny i natchniony głos, który chyba najwięcej zawdzięcza starej szkole gospel. Przykładem "Seams I'm Never Tired Lovin' You, niespiesznie rozwijający się hymn z wspaniałym chórem. Joe Henry idealnie wyważył proporcje polegające na tym, że tradycja została przedstawiona w sposób niezwykle atrakcyjny, wręcz przebojowy, nie tracąc przy tym nic ze swojej uduchowionej żarliwości. "Southern Nights" piosenka z gatunku "piosenki autorskiej" oparta na bazie folku, przywołuje najlepsze dokonania Cassandry Wilson z okresu płyty "New Moon Daughter". Podobny charakter ma dylanowski "Every Grain Of Sand", gdzie genialna prostota zderza się z monumentalnym głosem Wright. W głównym nurcie muzycznym od kilku lat panuje moda na new folk i americanę, płyta "Grace" nie leży aż tak daleko od tych gatunków. Przewrotnie Lizz Wright nagrała tradycyjnie brzmiący album, który  współczesny odbiorca, nie mający nic wspólnego z jazzem i bluesem może traktować jako coś zupełnie świeżego i na czasie. Perfekcyjna płyta: idealnie zagrana, zaśpiewana i wyprodukowana.

Płytę LP kupisz na voiceshop.pl