Rok temu napisałem o ich debiucie  'ii" - "Liima jest jednym z tych współczesnych zespołów nagrywających kapitalne płyty, o których pewnie nikt się nie dowie i nikt ich nie kupi. Szkoda, bo grupa zasługuje na duże uznanie ponieważ proponuje bardzo ciekawą i świeżą muzykę. Liima to projekt utworzony przez fińskiego perkusistę Tatu Rőnkkő, którego wspomagają członkowie świetnego, duńskiego zespołu Efterklang: Casper Clausen, Rasmus Stolberg, Mads Brauer." Na szczęście nic się nie zmieniło w sprawie składu, na nieszczęcie także nic się nie zmieniło z minimalnym odzewem publiczności na ich kapitalną twórczość.
"1982" to drugi album formacji, wyprodukowany we współpracy z basistą Grizzly Bear, Chrisem Taylorem. W 1982 roku magazyn "Time" po raz pierwszy “osobą roku” nie wybrał człowieka, a komputer osobisty. To także rok, w którym urodził się Casper Clausen i pozostali muzycy zespołu. "1982" nie jest jednak albumem przywołującym brzmienie tego roku, ale jest zrodzony z inspiracji tamtym czasem. To płyta, na której zespół zastanawia się nad tożsamością i naszym miejscem w czasie, zadając pytania natury egzystencjalnej, nie skupiając się jednak wyłącznie na nostalgii i refleksji. „Myślę, że naszą kolektywną pamięć jako zespołu, kształtuje to, że urodziliśmy się na początku lat osiemdziesiątych” - tłumaczy Clausen. „To jest czas, do którego nieustannie wracam, by go zrozumieć i nadać mu sens. Ma to równocześnie duże, jak i małe osobiste znaczenie, bo jest teraz bardzo dalekie od nas. Wszystko się nieustannie zmienia, patrzenie wstecz jest nostalgią, a ja ciągle biegnę, nawet gdy stoję.”
Płyta "1982" jest jeszcze bardziej niż debiut zanurzona w oparach starej muzyki elektronicznej lat 70. i 80. XX wieku, które mieszają się z post-rockiem. Liima potrafi przywołać leciwy klimat, ale daleko mu od naśladownictwa. Wielowątkowe utwory zagrane są z iście rockową pasją, zagęszczone rytmiczne, dosłownie skrzące się od pomysłów. Charakterystyczny wokal Caspera Clausena jest melancholijny a zarazem mocny, dobitny. Grupa szlifuje ograne schematy i wydobywa z nich zupełnie coś świeżego i nowego. Słuchając tych utworów przypomina mi się klimat nagrań towarzyszących telewizyjnemu programowi "Sonda",  twórczość Liimy byłyba ozdobą na takim soundtracku. Wspaniała płyta  przytrafiła się nam na koniec roku!

 

Płytę LP kupisz na voiceshop.pl