To jeden z tych współczesnych zespołów, które nagrywają kapitalne płyty, o których pewnie nikt się nie dowie i nikt ich nie kupi. Szkoda, bo grupa zasługuje na duże uznanie ponieważ proponuje bardzo ciekawą i świeżą muzykę, Liima to projekt utworzony przez fińskiego perkusistę Tatu Rőnkkő, którego wspomagają członkowie świetnego, duńskiego zespołu Efterklang: Casper Clausen, Rasmus Stolberg, Mads Brauer. Muzykę stworzyli podczas czterotygodniowej eskapady po Finlandii, Berlinie, Stambule i Maderze. Do nagrania używali samplerów, syntezatorów, elektronicznych efektów i basu, materiał został zarejestrowany w trzy dni w berlińskim studio. W utworach słychać niezwykłą spontaniczność, która wynikła z krótkiego czasu przygotowywania i nagrywania materiału.

Grupa specjalizuje się w muzyce elektronicznej, która podana jest w swobodnych utworach, tylko przypadkowo przybierających kształt piosenek. Słuchając „ii” można mieć niesamowitą zabawę polegającą na wyłapywaniu nawiązań do klasyki elektroniki, rocka progresywnego, alternatywy, post-rocka,  synth-popu z lat 80, brzmienia 4AD (płytę wydał ten label) – jest ich naprawdę sporo. Majestatyczna, niezwykle wciągająca, nieprzekombinowana - taka jest zawartość muzyczna na tej płycie. Pierwszy raz mi się to zdarzy – porównać dokonanie zachodniego wykonawcy do… polskiego twórcy, w tym przypadku UL/KR. Liima to podobny sposób myślenia o muzyce, piosence, brzmieniu, kompozycji. Grupa gra niezwykle nowoczesną muzykę, ale bez sztuczności, tandetnych beatów, dlatego bez obawy może jej wysłuchać np. fan Pink Floyd (jeden utwór nie na darmo nosi nazwę „Roger Waters”). Casper Clausen na wokalu jest wspaniały, jego niski głos z tą charakterystyczną, smutną manierą doskonale wpasowuje się w klimat utworów. Polecam tę płytę, zwłaszcza, że posłucha jej niewielu, znajdź się w tym elitarnym gronie – naprawdę warto.

  

 

Płytę kupisz na: VOICESHOP.PL 

 

Bogusław Zajączkowski