Ta płyta to TOTALNIE POZYTYWNE zaskoczenie. Zespół zakończył działalność w 2011 roku, nie miał już nagrywać płyt, ale jego lider James Murphy poczuł niesamowitą twórczą wenę i rektywował formację. "American Dream" można określić mianem "Remain In Light" XXI wieku. Nie chodzi o zwykłe epigoństwo, kopiowanie największego dokonania Talking Heads, ale o podobny sposób myślenia o muzyce. Podstawa albumu to odpowiedni klimat, wywiedziony z dojmującej melancholii, niepokojącego smutku. LCD Soundsystem mogą uchodzić za wzorcową, alternatywną formację będącą pod wpływem muzyki lat 80. XX wieku. Charakterystyczne brzmienia sekwencerów, syntezatorów, perkusji, pogłosów,  ujęte w ascetyczne formy z wyeksponowanym rytmem. Minimalne ilości gitar, żadnych rifów, żadnych miałkich melodyjek, żadnych oczywistych refrenów. Grupa Murphy'ego zdecydowanie wyróżnia się na tle współczesnych alternatywnych zespołów. Otwierający  set "Oh Baby" nawiązuje do najbardziej monumentalnych dokonań O.M.D., "Other Voices", "Change Yr Mind", 'Emotional Haircut" to bezpośredni wpływ twórczości Davida Byrne'a albo w mniejszym stopniu King Crimson z okolic "Discipline", "I Used To" - tubalna rytmika w stylu wczesnego The Cure, rytmiczny "How Do You Sleep" przypomina mrok Killing Joke i Joy Division, "Tonite" - serwuje przebojowość New Order, "Call The Police"  dociska motoryką Psychodelic Furs, zaś "American Dream" i "Black Screen" najbardziej przypominają styl new romantic. Nie jest to muzyka odkrywcza, nie wyznacza nowych trendów, ale twórczo korzysta z dokonań artystów poprzednich dekad by dać nam fantastyczną płytę. James Murphy wraz z kolegami potrafią przywrócić świeżość ogranym schematom. Według mnie obok dokonań Foals to zdecydowanie jedna z najciekawszych propozycji ostatnich lat na polu alternatywnego rocka.

Niedawno pojawiły się reedycje na winylach całej dyskografi LCD Soundsytem. Wszystkie ich płyty są godne polecenia i posłuchania.

 

 

 

Płyty LP kupisz na voiceshop.pl