Tutaj  prawie wszystko jest retro w stylu lat 70. XX wieku: okładka zespołu, zdjęcia muzyków, brzmienie płyty, stylistyka muzyczna, itd. Właściwie możnaby skończyć ten opis stwierdzeniem, że to kolejny, młody zespół retro rocka, odcinający kupony od chwały starych kapel. Ale PRAWIE nie znaczy WSZYSTKO. Niemiecka formacja na czwartym albumie kultywuje swój styl, ale dociąża go stoner rockiem i zakwasza psychodelią. Ciężar i prostota Black Sabbath, motoryczność Grand Funk, brud Blue Cheer, space-rockowy klimat Hawkwind, refleks grungowej rewolucji w stylu Alice In Chains,  bezczelność młodego Kyuss, kraut rockowe, wczesne płyty UFO - z tych elementów Kadavar tworzy swoją potężną muzykę. Riffowe, zagęszczone, psychodelicznie rozmyte utwory bez wdawania się w instrumentalne popisy tworzą zawiesistą, mocno oktanową mieszankę. Wokalista śpiewa odrobinę w stylu Alice Coopera, ale jego głos nie jest najważniejszy, przytłaczają go mocarne dźwięki. Tutaj chodzi o wywołanie specjalnego, odrobinę mrocznego klimatu.  No i te surrealistyczne zdjęcia wewnątrz książeczki! Zrobione w stylu firmy Hipgnosis obsługującej  kiedyś Pink Floyd. Najlepsze z nich przedstawia statek z falami, które mogą być również kokainą! Jak mają być lata 70. to takiego elementu nie mogło zabraknąć! No to czadu.

 

Płytę LP kupisz na voiceshop.pl