John Mayer jest prawdziwym królem Midasem współczesnej sceny muzycznej. Od 17 lat wydaje albumy które zachwycają zarówno fanów jak i krytykę. Nazywany jest „Slowhand Junior”, czyli młodsze wcielenie Erica Claptona. John od młodych lat nasiąkał amerykańską tradycją muzyczną w której zakochał się po usłyszeniu nagrań Steviego Ray Vaughana. Jego muzyka jednak nigdy nie była ortodoksyjnie bluesowa, bowiem artysta dodaje do niej elementy folku, country, soulu i popu. Mayer jest gitarowym wirtuozem, który świadomie zrezygnował z taniego epatowania solówkami. Do perfekcji opanował za to pisanie zgrabnych piosenek które nie dość, że świetnie radzą sobie na listach przebojów to na dodatek stanowią znakomity przykład jak powinny wyglądać nowoczesne numery osadzone w muzycznej tradycji.
Najnowszy album to kolejny sukces 40 – latka. Tak gitarzysta wszedł już w wiek dojrzały, choć wielu widzi w nim „młodego gniewnego”. Pierwsze wrażenie – miękka, pastelowa produkcja pasująca do nowoczesnego country. Weźmy wzorcowy dla zestawienia „In The Blood”. Prościutka rytmika, głos został lekko zdublowany, a w tle pojawiają się dyskretne harmonie, do tego solówka gitarowa która jest tak samo piękna jak i cudownie prosta. Świetna melodia, lekko melancholijny klimat i mamy kapitalny utwór. „Still Feel Like Your Man” oraz „Moving On A Getting Over” przywołują klimat najlepszych dokonań Marvina Gaye’a, ale w odrobinę innej, bardziej gitarowej oprawie. „Helpless” to surowsze, bardziej rockowe granie, ale i tak jest to podporządkowane zwartej formie popowej piosenki. „Rosie” – jak tam pięknie stroi mu ten Fender Stratocaster, jakie cudowne stafy gra Mayer! I jeszcze dyskretne instrumenty dęte. Cudo! „Roll In Home” to czyste country które może się spodobać nawet fanowi rocka. Album kończy bezpretensjonalna pieśń „You’re Gonna Live Forever In Me” w dużej mierze zagwizdana i zaaranżowana na smyczki i fortepian.
John Mayer jest kontynuatorem filozofii muzycznej JJ Cale’a, czyli najważniejsze w dobrej piosence są: prostota, minimalizm, żarliwość, melodie, szacunek dla korzeni, ale młodszy muzyk wnosi coś jeszcze – niespotykaną wprost muzykalność i o wiele większy rozstrzał stylistyczny. Muzyczny geniusz? Coś w tym jest…
Na rynku pojawiły się także winylowe reedycje trzech wcześniejszych płyt artysty: „Heavier Things” 2003, „Room For Squares” 2000, „Battle Studies” 2009. Dobry powód by prześledzić jak przez lata zmieniała się muzyka gitarzysty.

 

 

 

Płyty CD/LP kupisz na voiceshop.pl