Goran Bregovć jest bardzo dobrze znany polskiej publiczności. Wszystko zaczęło się od płyty "Kayah & Bregović" 1999, która okazała się jednym z największych sprzedażowych sukcesów polskiej fonografii. W 2002 roku próbował zdyskontować ten sukces albumem "Krzysztof Krawczyk And Goran Brgović". Niestety od tamtej pory w Polsce twórczość artysty  była kojarzona  tylko ze sceną "biesiadną". Zapomniano, że Goran jest chociażby specjalistą od muzyki filmowej, jego soundtracki do "Arizona Dream" 1993, "La Reine Margot" 1994, "Underground" 1995 zdobyły uznanie na całym świecie. Wcześniej był jeszcze liderem jugosławiańskiej, rockowej kapeli Bijelo Dugme, która także odniosła spory sukces. 

"Three Letters from Sarajevo" to  album zainspirowany rodzinnym miastem Bregovica, jego historią, zróżnicowaniem etnicznym, religijnym i całą masą paradoksów. Miastem, które jest nazywane "Jeruzalem Bałkanów". Na "Three Letters from Sarajevo" Bregović  przy udziale swojej ukochanej Weddings and Funerals Orchestra  połączył muzykę katolików, prawosławnych i muzułmanów. Jednocześnie zaprosił do współpracy orkiestrę symfoniczną, która pojawia się w trzech instrumentalnych utworach z rożnymi partiami skrzypiec (wschodnim, klezmerskim oraz klasycznym zachodnim), a także troje wokalistów: Rachida Taha, Riffa Cohena oraz doskonale znanego polskiej publiczności Asafa Avidana oraz Bebe. Bregović jest bez wątpienia jednym z nielicznych artystów, którym udało się połączyć w swojej twórczości tak szerokie spektrum stylów i technik, nie tracąc przy tym swojej własnej tożsamości. Najnowszą płytą "Three Letters From Sarajevo" udowadnia, że muzyka może obalić najmocniejsze mury i przekroczyć wszelakie granice, nawet te religijne i etniczne. Bardzo ambitny projekt niezwykłego wykonawcy. 

 

 

Płyte LP kupisz na voiceshop.pl