Kolejny rok dobiegł końca (znowu?!?, już?), czas na podsumowania. Niestety należy zacząć od mrocznych momentów: śmierci kolejnych, znakomitych muzyków. Fatalnie działo się w kręgach niezwykle zasłużonych dla rocka formacji: The Allman Brothers Band - śmierć Butcha Trucksa (perkusja) i Grega Allmana (organy, wokal) oraz Can - Jaki Liebezeit (perkusja) i Holger Czukaj (bas) nie żyją. Lista muzyków którzy odeszli w 2017 roku jest długa, wśród nich znajdują się takie legendy jak:
- John Wetton – brytyjski muzyk rockowy; gitarzysta basowy, gitarzysta i wokalista m.in. King Crimson, Uriah Heep, Wishbone Ash i Asia.
- Al Jarreau – amerykański wokalista jazzowy.
- Wojciech Młynarski – polski poeta, reżyser i wykonawca piosenki autorskiej, satyryk, artysta kabaretowy, aktor, autor tekstów piosenek i librett, tłumacz.
- James Cotton – amerykański harmonijkarz bluesowy.
- Chuck Berry – amerykański wokalista, gitarzysta, kompozytor; pionier rock and rolla.
- Allan Holdsworth – brytyjski muzyk jazzowy i rockowy, wirtuoz gitary.
- Chris Cornell – amerykański muzyk rockowy, wokalista, multiinstrumentalista i autor tekstów; znany z zespołów Soundgarden i Audioslave.
- Zbigniew Wodecki – polski piosenkarz, skrzypek, trębacz, pianista, kompozytor, aktor i prezenter telewizyjny.
- Chester Bennington – amerykański muzyk rockowy, wokalista zespołów Linkin Park, Dead by Sunrise i Stone Temple Pilots
- Tom Petty - gitarzysta, kompozytor, wokalista.
- Geoffrey Gurrumul Yunupingu – aborygeński piosenkarz i muzyk.
- John Abercrombie – amerykański gitarzysta jazzowy.
- Charles Bradley – amerykański wokalista soulowy.
- Malcolm Young – australijski gitarzysta, członek i założyciel zespołu AC/DC.
- Jon Hendricks – amerykański piosenkarz jazzowy.
Wspomnę jeszcze dziennikarza muzycznego, Roberta Sankowskiego, współpracującego z "Tylko Rock", "Teraz Rock" i "Gazetą Wyborczą". Pan Robert był jednym z najważniejszych moich przewodników w świecie muzyki.

W 2017 roku firmy płytowe zasypały nas reedycjami znakomitych, klasycznych płyt w wersjach na winylach. Pojawiły się nowe wydania LP artystów takich jak: Pink Floyd, Dead Can Dance, Crowded House, Bob Dylan, Peter Gabriel, George Harrison, INXS, Judas Priest, Nickelback, Nusrat Fateh Ali Khan, Pearl Jam, Tom Petty, SBB, Tool, itd. Warner Music wypuścił kolejne, legendarne nagrania z labela Polskich Nagrań, które fonograficzny potentat zakupił w 2015 roku. Wydawana przez nich wspaniała seria „Polish Jazz” zarówno pod względem edytorskim jak i muzycznym, dosłownie zapiera dech w piersiach. Polecam wszystkie płyty które wychodzą w ramach tych unikatowych reedycji. Warner Music wydaje także klasyczne albumy rockowe i popowe w tym płyty Marka Grechuty, Czesława Niemena, Breakoutu, Raz, Dwa, Trzy. Stara gwardia nie odpuszcza, znakomite płyty nagrali min.: Ryan Adams - "Prisoner", Afghan Whigs - "In Spades", Depeche Mode - "Spirit", Flaming Lips - "Oczy Mlody", Diana Krall - "Turn Up The Quiet", John Mayer - "The Search For Everything", Noel Gallagher's High Flying Birds - "Who Bulit The Moon", Robert Plant - "Carry Fire", Procol Harum - "Novum", Prophets Of Rage - "Prophets Of Rage", Hugo Race/Russo Michelangelo - "John Lee Hooker", Chris Rea - "Road Songs For Lovers", Slowdive - "Slowdive", "Tamikrest - "Kidal", Tinariwen - "Elwan", Hans Zimmer - "Blade Runner 2049", itd.

Jednak bez świeżych, młodzieńczych pomysłów cała popkultura stałaby  się skansenem, sympatyczną, ale jednak skamieliną. Na szczęście rynek zalały doskonałe płyty nowych wykonawców, którzy w czasach spotifay raczej już nie staną się bożyszczami milionów, ale mają do zaprezentowania niezwykle ciekawą muzykę. Wynotowałem około 100 płyt, które szczególnie wyróżniły się w 2017 roku, z nich wybrałem trzydziestkę. Lista absolutnie subiektywna, ułożona alfabetycznie:
- Algiers - "The Underside Of Power" - szalone połączenie rocka gotyckiego, industrialu z soulem. Mroczna, wciągająca atmosfera i waleczny wokalista.
- Alt-J - "Relaxer" - za rekomendację niech wystarczy tylko jedna piosenka "3WW" przywołująca klimat "The End" The Doors.

- Angus And Julia Stone - "Snow" - fantastyczny duet z Australii proponujący własną odmianę new- folku.
- Arcade Fire - "Everything Now" - ten zespół jest już weteranem, ale ostatni raz można wliczyć go w poczet młodych kapel. Tytułowy numer będący mieszanką stylu Davida Bowie i Abby kładzie na łopatki.

- Adam Bałdych & Helge Lien Trio - "Brothers" - kolejny, wielki sukces naszego niesamowicie zdolnego skrzypka jazzowego. Maestria, wyczucie, piękno - te trzy słowa idealnie pasują mi do tej płyty.
- Cigarettes After Sex - "Cigarettes After Sex" - zdystansowane, smutne granie z wokalistą którego głos przypomina kobietę.


- EABS - "Repetitions" - płyta epokowa w polskim i nie tylko jazzie. Połączenie młodości i tradycji w nową, doskonałą jakość.
- Father John Misty - "Pure Comedy" - ten songwriter nie owija w bawełnę, opisuje wszystkie trudne aspekty współczesnego życia. Cierpkie słowa obudowuje wspaniałą muzyką z orkiestrowym rozmachem, efekty zapierają dech w piersiach. A brzmienie wokalu? Posłuchajcie "Two Wildly Different Perspectives"...

- Grandbrothers - "Open" - co można zrobić z dźwiękami fortepianu odpowiednio przepuszczając go przez efekty elektroniczne? Proszę sprawdzić na tym albumie.

- The Killers - "Wonderful Wonderful" - formacja nagrała potężnie brzmiącą płytę, czasami przywołującą klimat najwspanialszych hymnów Queen - "Rut".
- Kortez - "Mój dom" - muzyk wytrzymał niesamowite ciśnienie, które powstało po sukcesie pierwszej płyty. Emocje wyłożone jak na dłoni, prawdziwe?, wykalkulowane?, wystylizowane? Guzik mnie to obchodzi, ważne, że jego teksty i sposób ich interpretacji walą prosto w serce.


- LCD Soundsystem - "American Dream" - to też już raczej weterani. Po dłuższej przerwie nagrali piekielnie porywający album, współczesny odpowiednik "Remain In Light" Talking Heads.
- Liima - "1982" - w 2016 roku wydali porywający debiut, kilkanaście miesięcy później poprawili tą płytą. Majestatyczna, elektroniczna, wielowątkowa muzyka. Majstersztyk.

- London Grammar - "Truth Is A Beautiful Thing" - Hannah Reid przypomina współczesną Nico. Jej nieziemsko piekny głos unosi się w pięknych, spogłosowanych dźwiękach.
- John Moreland - "Big Bad Luv" - niby nic wielkiego, klasyczny amerykański folk - rock, ale... wszystko jest tutaj wielkie: rozmiary wokalisty, jego głos, dawka emocji i prawda bijąca z tej muzyki.


- Perfume Genius - "No Shape" - ten człowiek dosłownie z niczego wyczarowuje najpiękniejsze dźwięki świata, przykładem pieśń "Alan".

- Rag'N'Bone Man - "Human" - wielkie narodziny gwiazdy - najgłośniejszy debiut 2017 roku, choć muzyk już nie pierwszej młodości. Potężna postura, niesamowite tatuaże i głos który wgniata w glebę. Soul, blues, pop, hip-hop wymieszane w nowoczesny i przyswajalny dla szerokich mas koktajl.

- Real Estate - "In Mind" - trochę wkurzające jest to, że ten alternatywny zespół przypominający R.E.M., Beach Boys, The Byrds, nie może przebić się do muzycznej czołówki, a przecież nagrywa fantastyczne piosenki!
- Royal Blood - "How Did We Get So Dark" - duet potwierdził swoją klasę i po epokowym debiucie wydał bardzo dobry, drugi album. Porywające riffowo - akordowe, zdecydowanie rockowe granie.
- Sampha - "Process" - soul, hip- hop, pop podane w ultranowoczesnej, elektronicznej, ambitnej formie.


- Ed Sheeran - "Divide" - wiem, że to nie jest jakieś wybitne dokonanie. Jednak Ed musiał znaleźć się w tym zestawieniu ponieważ jest absolutnym ewenementem. Skromny, niezbyt urodziwy songweriter, który stał się najpopularniejszym muzykiem na świecie! To już chyba ostatnią taka gwiazda; sam pisze piosenki, potrafi grać, jest młody i trafia do młodych, ludzie kupują jego płyty, dzieciaki go naśladują, jest powszechnie rozpoznawalny. Sheeran to zdaje się łabędzi śpiew klasycznego przemysłu płytowego.
- Sinkane - "Life & Livin' It" - fantastyczna mieszanka afrykańskiego rocka i elektroniki. W normalnych czasach piosenka "Favorite Song" powinna być światowym hitem, jak kiedyś piosenki Talking Heads...


- Sohn - "Rennen" - album wyszedł pod skrzydłami 4AD i nie przynosi tej zacnej wytwórni wstydu. Muzyka elektroniczna z wokalem. Brzmienie płyty jest idealne, audiofile zemdleją z wrażenia.
- The War On Drugs - "A Deeper Understanding" - no wreszcie, klasyczna rockowa kapela. Porywająca muzyka, przywołująca ducha dokonań The Waterboys, Toma Petty, Boba Dylana, Bruce'a Springsteena... 11 minutowy, rozmarzony "Thinking Of A Place" jest majestatyczny.

Ciekawe co czeka nas w 2018 roku?

 

Płyty LP kupisz na voiceshop.pl