,,Zjawiliśmy się w Montreux, nad brzegiem Jeziora Genewskiego aby nagrać tam swoją płytę. Nie mieliśmy wiele czasu, Frank Zappa ze swoimi The Mothers zajął najlepsze miejsce w okolicy, lecz jakiś głupiec z rakietnicą spalił to miejsce aż do cna. Dym nad wodą, ogień w niebo. Spalił się dom gry, zmarł z wielkim hukiem. A kiedy było już po wszystkim, musieliśmy sobie poszukać innego miejsca, szwajcarski czas szybko płynął, zdawało się, że przegramy z nim wyścig. W końcu jednak wylądowaliśmy w Grand Hotelu, który był pusty, zimny i ogołocony, lecz z pomocą ruchomego studia Rolling Stonesów, zrobiliśmy w nim naszą muzykę. Przy pomocy kilku czerwonych żarówek i paru starych łóżek, zorganizowaliśmy w nim sobie niezłe miejsce do pracy. I nieważne co nam z tego wyszło, bo wiemy, że na pewno nigdy nie zapomnimy "dymu nad wodą, ognia na niebie”. W pierwszej chwili można pomyśleć, że to dziennikarski opis wydarzeń z 4 grudnia 1971 roku w szwajcarkim Montreaux, kiedy spłonęło doszczętnie stare, drewniane kasyno nad jeziorem Genewskim. ,,Te wydarzenia śniły mi się przez kilka następnych nocy. Budziłem się z krzykiem: dym... dym nad wodą. Gdy Ian Gillan zaczął pisać tekst o tym wieczorze opowiedziałem mu sen”. Tak wspominał te wydarzenia po latach Roger Glover, basista Deep Purple w książce ,,42 rozmowy Piotra Kaczkowskiego".

Ponadczasowy numer ,,Smoke On The Water” był jedynym utworem, który nie został w całości nagrany w Grand Hotelu. Zarejestrowano go podczas przerwanej sesji w teatrze Pavillion (w Grand Hotelu powstał tekst oraz dograno wokal Iana Gillana). Znalazł się on na wydanej w marcu 1972 roku płycie ,,Machine Head”, która ugruntowała popularność zespołu. Wypuszczony na singlu dopiero rok później, w maju 1973 roku, odniósł wielki sukces, dochodząc do 3 miejsca zestawień w USA. Magia takich epokowych nagrań polega na niepowtarzalności oraz doniosłości zdarzeń jakie były ich inspiracją. Równocześnie sposób realizacji (tylko jedno ,,podejście do nagrań” jest unikalnym znakiem czasów w jakich powstały – ostatecznie nagrania albumu "Machine Head" zrealizowano w korytarzu zamkniętego na zimę Grand Hotelu. Ruchome studio The Rolling Stones zaparkowano przy głównym wejściu, co sprawiało spore kłopoty muzykom, którzy musieli przechodzić przez hotelowe pokoje. Dlatego zrezygnowali z odsłuchiwania nagrań, grając tak długo, aż byli zadowoleni z końcowego rezultatu. ,,Żeby nagrać podkłady musiałem przejść przez sześć drzwi  w dół drogą przeciwpożarową i przez podwórze, gdzie padał śnieg... Kiedy się już dostaliśmy do ruchomego studia, to stwierdzaliśmy, że jest to wystarczająco dobre, bo nie chciało nam się cały czas ganiać tam i z powrotem” tłumaczył gitarzysta Ritchie Blackmore.

Nieśmiertelny, prowadzony przez gitarę hymn "Smoke On The Water", który zespół początkowo nazwał ,,Durh! Durh! Durh!” jest częścią najnowszej, jakże kompetentnej kompilacji 23 najznamienitszych nagrań Deep Purple - "Fire In The Sky". Niektóre piosenki z zestawienia przypomniano w wersjach singlowych, wydanych tylko w USA.  Praktycznie o każdym numerze zespołu można napisać długą, zajmującą i niepowtarzalną historię. Nasuwa się analogia z twórczością wybitnego argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa. Koncepcja nieskończonego odczytywania najdoskonalszego labiryntu świata, czasu, symboli i ukrytych znaczeń, ogrodu o rozwidlających się ścieżkach. Zapewniam, że wejście do symbolicznego ogrodu Deep Purple będzie początkiem jednej z najbardziej fascynujących przygód w labiryncie historii muzyki rockowej.

 

 

Płytę 3LP kupisz na voiceshop.pl