Cholera - ostatnio świat muzyki rockowej nawiedzają iście apokaliptyczne wydarzenia. Dwa miesiące temu popełnił samobójstwo wieszając się Chris Cornel. Dokładnie w jego urodziny 20 lipca 2017 roku w podobny sposób zmarł Chester Bennington, wokalista Linkin Park, Stone Temple Pilot i Dead By Sunrise, a prywatnie przyjaciel lidera Soundgarden. Obydwie śmierci wścibskie media zaczęły łączyć ze sobą, szukając sensacji, zamiast pochylić się z szacunkiem nad zmarłymi.

Chester Bennington urodził się 20.04.1976 roku w Phoenix USA.  W dzieciństwie był molestowany seksualnie, co przyczyniło się do jego późniejszego uzależnienia od narkotyków, alkoholu i stanów depresyjnych. W wieku 14 lat założył zespół Grey Daze, z którym nagrał dwie płyty: „No Sun Today” i „Wake Me”. W 1999 dołączył do Linkin Park z którym odniósł niesamowity sukces. Już pierwszy album „Hybrid Theory” z 2000 roku rozszedł się w 30 milionach kopii na całym świecie i jest najlepiej sprzedającą się płytą w XXI wieku. Zespół przedstawił na niej własną odmianę nu metalu, niezwykle melodyjną i pomysłową (np. tradycyjny wokalista dublowany przez rapera) co docenili zarówno fani jak i krytycy. Następne płyty formacji także odniosły wielki sukces, najnowsza „One More Light” wyszła zaledwie kilka miesięcy temu. Linkin Park to jeden z pierwszych zespołów, który zauważył zmiany na rynku muzycznym i dostosował się do ery cyfrowej sprzedaży, dystrybucji i konsumpcji muzyki. Ich spektakularne teledyski biją rekordy oglądalności na You Tube. W 2015 roku spełniło się marzenie Chestera – został na krótko wokalistą Stone Temple Pilots, których był wielkim fanem. Niestety mimo wielkich sukcesów, uznania w świecie rocka Bennington cały czas zmagał się ze swoimi demonami, które ostatecznie pokonały go i doprowadziły do samobójczej śmierci.