Beck Hansen to jeden z najdziwniejszych wykonawców na świecie. Jego muzyka jest tak eklektyczna, że chyba należałoby stworzyć dla niej osobną kategorię i odpowiednią nazwę. W kompozycjach Becka od czasu legendarnej płyty "Mellow Gold" z 1994 roku znajdziemy: rock alternatywny, pop, folk, hip-hop, country, funky, blues, R'N'B. Artysta w swojej twórczości splatał różne, często bardzo odległe wątki w ekscytującą, świeżą całość. Na pewno sprzyjała mu stylowa otwartość lat 90. XX wieku w których oprócz wspomnianego albumu nagrał jeszcze takie arcydzieła jak: "Odelay" 1996 i "Mutations" 1998. Przez następne dekady wokalista wydawał kolejne, zazwyczaj bardzo udane płyty. Na szczególne wyróżnienie zasługuje "Morning Phase" 2014, która uwodzi onirycznym klimatem, zwiewnymi melodiami, baśniową atmosferą. Beck przytemperował na niej swoje roztrzelone pomysły, a cały talent skoncentrował na stworzeniu hipisowsko brzmiących piosenkach. Efekt zapiera dech w piersiach. Wilka ciągnie jednak do lasu. Nowy album "Colors" to muzyczny eskapizm czystej wody. Hansen porzucił folkową nutę na rzecz muzyki dance/funk/pop. 11 tanecznych kompozycji nabrało odpowiedniego brzmienia pod okiem producenta Grega Kurstina znanego m.in. ze współpracy z Adele. Beck zachwala swój nowy projekt stwierdzając "to skomplikowane piosenki w których dzieje się wiele rzeczy na raz. Nie brzmią ani retro ani nowocześnie. To było naprawdę wyzwanie - zebrać to wszystko do kupy by pasowało do siebie i nie brzmiało jak jeden wielki bałagan". Faktycznie, poszczególne numery płyty tworzą spójną całość i uciekają od  brzmieniowego zaszufladkowania. Miłośnicy rocka nie muszą rwać włosów, to nie jest pop/dance rodem z tandetnej dyskoteki. Przykładem może być mocno bujająca piosenka "No Distraction" mająca coś z rocka alternatywnego, electro, disco końca lat 70.  "Dreams" i "Up All Night" oparte są na rhythm'n bluesie w stylu Bo Diddleya, urozmaicone harmoniami wokalnymi i podrasowane nowoczesną rytmiką. "Wow" to psychodeliczny hip-hop, "Square One" brzmi jak ambitniejsza wersja hitu jakiegoś boys bandu, fajna ballada "pościelówa" "Hits Me" dopełnia ten muzyczny miks. Beck jak widać znowu szaleje po swojemu. Ten typ tak ma.

 

 

Płytę LP kupisz na voiceshop.pl