To jeden z nielicznych już zespołów, które potrafią mocno oddziaływać na wyobraźnię i wnosić coś nowego do historii muzyki.  Grupa z Atlanty w Georgii dwa lata temu debiutanckim albumem „Algiers” wprawiła w osłupienie krytykę i zachwyciła publiczność. Właśnie ukazała się nowa płyta "The Underside Of Power", która tylko potwierdza klasę formacji.

Grupa gra muzykę złożoną z mieszanki soulu, gospel, alternatywy, new wave,  industrialu, rocka eksperymentalnego. Zagęszczona, czasami prawie nieczytelna muzyka Algiers jest mroczna, intensywna, dosłownie nie pozwala złapać oddechu. Miejscami brzmi jakby Ennio Morricone najadł się grzybów halucynogennych "Mme Reux", czasami jak  grupy pokroju Bauhaus, wczesne The Cure, Killing Joke „Death March” lub skrzyżowanie Prodigy z Wilsonem Pickettem "Walk Like A Panther”. Na wysokości „Hymn Of A Average Man” wydaje się, że dostajemy odrobinę spokoju, ale to ułuda, numer jest naprawdę niepokojący, świetnie odnalazłby się w  filmie „Uciekaj”. Następny w kolejce „Bury Me Standing” to najmroczniejszy ambient jaki można sobie wyobrazić.  Muzyka Algiers jest oryginalna ponieważ łączy w sobie tak różne światy jak blues/soul/gospel z alternatywnymi odmianami muzyki rockowej. Soulowa żarliwość miesza się z niesamowitą, wywrotową energią rocka, a płyta brzmi jak soundtrack współczesnego obrzędu voo doo. Spoiwem różnych, muzycznych wątków jest wokalista – Ryan Mahan, który ponadto obsługuje cały zestaw instrumentów i pisze teksty. Czarnoskóry Mahan śpiewa w stylu starych wokalistów soul, ale dokłada do tego rockową ekspresję. Jego głos wyraża ból, złość, wściekłość, oskarża i wskazuje źródło zła w postaci wykluczenia, nietolerancji, rasizmu, biedy, niesprawiedliwości. Wokalista dosłownie wzywa do rewolucji i walki o poprawę swojego losu. Połączenie apokaliptycznej muzyki, mocnych tekstów i świetnego wykonania dało rezultat w postaci wspaniałego albumu, który nie daje spokoju jeszcze długo po wybrzmieniu ostatnich dźwięków.

 

 

Płyty CD/LP kupisz na voiceshop.pl