Ta płyta zasłużyła na określenie "kultowa". R.E.M. wydał ją w 1991 roku i został wtedy przez mniej zorientowanych słuchaczy wpisany w krąg nowej fali zespołów lat 90. Formacja jednak nie była debiutantem, przez całe lata 80. budowała swoją pozycję w kręgu muzyki alternatywnej. Międzynarodowy sukces nadszedł wraz z wydaniem mega - hitu "Losing My Religion", jednej z najbardziej charakterystycznych kompozycji w historii muzyki rozrywkowej. Piosenkę wspierał teledysk, który można bez przesady nazwać dziełem sztuki. Cała płyta to jeden, wielki greatest hits: "Radio Song", "Near Wild Heaven", "Shiny Happy Peopple", "Taxarkana", właściwie można wymienić wszystkie piosenki. R.E.M. nie poszedł przy tym na żadne, zgniłe kompromisy z muzyką pop, pozostał sobą. Album nie pasował do modnego stylu grunge, który wtedy królował na listach sprzedaży. Grupa jak mało która potrafiła grać niezwykle lekko, ale dobitnie, z polotem, zdecydowanie rockowo. Do swojego instrumentarium włączyła mandolinę, dodała smyczkowe aranżacje. Harmonie wokalne oraz brzmienie gitar przywoływały dokonania The Byrds i muzyki lat 60. Niezwykły repertuar spajał niepowtarzalny głos Michaela Stipe'a, który braki w technice wokalnej nadrabiał charyzmą i oryginalnoscią. Po 25 latach "Out Of Time" nie stracił nic ze swojego blasku, a nawet nabrał dostojeństwa. Wspaniała muzyka. Polecam!!!

Płyty: CD/2CD/3LP kupisz na Voiceshop.

Bogusław Zajączkowski