Kolejne reedycje płyt Pink Floyd na LP. Praktycznie każdy ich album jest dzisiaj bezdyskusyjną klasyką, którą trzeba absolutnie mieć w swoich zbiorach.

„Atom Heart Mother” z 1970 roku był dla grupy wielkim przełomem. Po latach eksplorowania muzyki psychodelicznej, sporych eksperymentach (płyta „Ummagumma”), nadszedł czas na muzykę bardziej ułożoną, przystępną, melodyjną, a zarazem niezwykle pomysłową. Tytułowy numer robi kolosalne wrażenie: dwudziestopięcio minutowa suita zaaranżowana na orkiestrę w której wyróżniają się instrumenty dęte, z popisowymi partiami gitary Davida Gilmoura, wokalizami i naturalistycznymi efektami dźwiękowymi. Grupie jednak zarzucano, że utwór nie jest do końca jej dziełem, ponieważ pomagał w jego powstaniu Ron Geesin. Możliwe, że to właśnie tej kompozycji należy przyznać miano najambitniejszego dokonania muzyki rockowej w całej jej historii. Druga strona albumu to Pink Floyd wyciszony, psychodeliczno-folkowy. Szczególnie wyróżnia się wspaniała, humorystyczna kompozycja „Alan’s Psychodelic Breakfast”. Okładka płyty przeszła także do historii. Poczciwa krowa „Mućka”, która wpatruje się w obiektyw wywołała lawinę „mądrych” interpretacji, a chodziło chyba o… żart!

Płytę LP/CD kupisz na: Voiceshop

„Meddle” z 1971 roku stoi w cieniu swojej wielkiej poprzedniczki. Muzycy postanowili nagrać album podobnie skonstruowany, ale bez pomocy osób z zewnątrz. Według mnie powstało dzieło nie mniej ciekawe, wręcz przewyższające „Atom Heart Mother”. Krótsze numery ustawiono na stronie pierwszej oryginalnego LP, druga zawierała jeden długi utwór – suitę „Meddle”. Już okładka robi wrażenie – ucho zanurzone w wodzie, idealnie oddaje klimat niecodziennej muzyki grupy. „One Of These Days” to niesamowicie mocne otwarcie płyty, motyw basowy z tego utworu stał się kultowy. Potem trzy krótsze piosenki, które można określić jako „folk na dopalaczach”. Druga strona to suita „Echoes” zaczynająca się od dźwięku sondy statku podwodnego, potem jakby z głębin wydobywają się dźwięki instrumentów klawiszowych i tej jedynej, niepowtarzalnej gitary. W tym utworze jest wszystko: muzyczne niebo i piekło, ogień i woda, mrok i jasność. Dla mnie najwspanialsza kompozycja Pink Floyd i numer jeden całego rocka progresywnego. Suita szczególnie frapuje gdy słucha się jej oglądając film „Pink Floyd: Live At Pompeii”.

Płytę LP/CD kupisz na: Voiceshop

„Obscured By Clouds” z 1972 roku to płyta zrobiona „po godzinach” do filmu Barbeta Schroedera „La Vallee”. Muzycy nie mieli czasu by dopracować materiał, a na horyzoncie majaczyła już płyta „Dark Side Of The Moon”. Mimo to album uważany za jeden z gorszych w dyskografii formacji, robi po latach duże wrażenie, szczególnie ze względu na klimat jaki potrafi stworzyć tylko grupa Pink Floyd.

Przez kolejne dekady odbiór twórczości Pink Floyd zmieniał się: odżegnywano się od niej w erze punk rocka i new – wave, nie doceniano jej w czasie plastikowych lat 80., do łask powróciła w latach 90., na fali grungowej rewolucji. Od tamtej pory dokonania grupy ocenia się tylko dobrze. I słusznie bo muzyka Pink Floyd to „dźwięk zaczarowany”, nieśmiertelny i odlotowy!

Płytę LP/CD kupisz na: Voiceshop

Bogusław Zajaczkowski