Paul Simon przeżył w swojej karierze dwa szczytowe okresy: pierwszy to całe lata 60. zakończone genialną płytą „Bridge Over Troubled Water” z 1970 roku, drugi to czas albumów: „Graceland” 1986 i „Rhythm Of The Saints” 1990 rok. Ponad 50 lat temu Simon stworzył świetny duet z Artem Garfunkelem, który dostarczył światu niezapomniane melodie z „Sound Of Silence” na czele. Potem drogi muzyków rozeszły się, przez wiele lat Paul nagrywał udane albumy, które jednak nie dorównywały poziomem jego starym dokonaniom. Renesans twórczych mocy artysta przeżył tworząc swoje opus magnum – płytę „Graceland”. Postawił wtedy na rytm, afrykański korzenny trans, który pomieszany z jego niesamowitym talentem do pisania pięknych melodii przyniósł genialny rezultat. Album okazał się hitem pod każdym względem: artystycznym, komercyjnym, politycznym (perturbacje związane z zatrudnieniem muzyków z RPA). Cztery lata później wyszedł „Rhythm Of The Saints”, kolejna udana płyta, pełna plemiennych rytmów, ale bardziej mroczna i trudna w odbiorze.

 

„Stranger To Stranger” nawiązuje do tych dwóch albumów. Paul Simon nie jest zmęczonym weteranem odcinającym kupony od swojej sławy, tylko poszukującym artystą, który nadal ma wiele do zaproponowania kolejnym pokoleniom. Mistrz wprowadził do swojej muzyki kilka ciekawostek. Nawiązał do spuścizny Harry’ego Partcha – amerykańskiego kompozytora i teoretyka muzyki, którego budował dziwaczne instrumenty o mikrotonowych strojach. Słychać je w zamykającej album piosence „Insomniac’s Lullaby”. Ponadto na płycie znalazły się echa muzyki flamenco.

 

Główne składowe albumu to: skomplikowane rytmy, wielowarstwowe aranżacje, odrobina eksperymentów, szczypta nowoczesnych dźwięków (odpowiada za nie niejaki Clap! Clap!) a wszystko spaja w perfekcyjną całość niesamowicie charakterystyczny, przyciemniony głos Simona. Wokalista ma niepowtarzalny talent do wymyślania ciekawych melodii, które potrafi wpasować w najbardziej pogmatwane rytmicznie kompozycje, czego dowodem jest otwierający album „The Werewolf”. Właśnie te „przebojowe” tematy powodują, że dość trudne tematy w mgnieniu oka stają się łatwo przyswajalne - „Proof Of Love”, „Stranger To Stranger”. Na osobne omówienie zasługują krótkie miniatury: „The Clock” oparty na zegarze i „In The Garden Of Edie”, gdzie główną rolę odgrywa gitara akustyczna mająca coś z klimatu flamenco. Dosłownie każda sekunda na tej płycie zaskakuje, dlatego śledzi się ją w niesamowitym napięciu. Frapująca, piękna, niezwykle ambitna płyta pokazująca, że w muzyce rockowej jest jeszcze sporo do odkrycia. Starcie gigantów: Bob Dylan kontra Paul Simon – 0 : 100 !!!

 

WIELKIE BRAWA DLA PANA PAULA SIMONA!!!

 

 

 

 

Płytę kupisz na:  VOICESHOP.PL

 

Bogusław Zajączkowski