Proszony o podanie trzech najważniejszych, polskich wykonawców z historii rodzimej muzyki rozrywkowej, zawsze na jednym wydechu wymieniam: Czesław Niemen, Marek Grechuta i Breakout.


Marek Grechuta z tej trójki jest najmniej rockowy, a zarazem najbardziej swojski, taki polski w tym słowiańskim, ulotnym, smutnym spleenie. Dokonania artysty czarują już kolejne pokolenia, jego piosenki są po prostu uniwersalnie nieśmiertelne. Najważniejszy okres w twórczości muzyka przypada na płyty: „Marek Grechuta & Anawa” (1970), „Korowód” (1971), „Droga za widnokres” (1972), „Magia Obłoków” (1974), „Szalona lokomotywa” (1977).
Mieszanka poezji śpiewanej, rocka progresywnego, nawiązań do muzyki klasycznej, jazz rocka tworzyła niesamowicie oryginalną propozycję muzyczną, której odpowiednik trudno znaleźć nawet na tzw. Zachodzie. Najwspanialsze, dwie pierwsze płyty Grechuty to wynik współpracy z kompozytorem i kolegą ze studiów Janem Kantym Pawluśkiewiczem. Chłopięcy, melorecytujący kolejne wersy wokalista wprost hipnotyzował słuchaczy, szczególnie płeć piękną. Teksty były zarówno zabawne jak i poetyckie, łatwo się je zapamiętywało, jakby stworzone do takiego repertuaru. Pokomplikowane aranżacje, swoboda i perfekcyjne wykonanie przyciągnęło do twórczości Anawy fanów ambitnego rocka. Na oddzielną uwagę zasługuje wydłużona wersja utworu "Korowód", która śmiało może konkurować w swoim stylu z najlepszymi dokonaniami anglosaskich wykonawców.


Niestety przez lata muzyk zmagał się z chorobą psychiczną, która zdecydowanie negatywnie wpłynęła na rozwój jego kariery. Artysta zmarł 10 lat temu. Mimo tego iż Marka Grechuty nie ma od dekady, jego twórczość cały czas jest z nami. Kolejny raz okazuje się, że wszystko przemija, a sztuka jest nieśmiertelna. Mistrzu byłeś, jesteś i będziesz zawsze wielki. Amen


Płyty CD/LP (najnowsz reedycje) kupisz na: Voiceshop


Bogusław Zajączkowski