35 lat temu o godzinie 12:01 w USA rozpoczęła emisję nowa telewizja kablowa – MTV. Kanał przez 24 godziny miał prezentować wyłącznie teledyski. Pierwszym wyemitowanym clipem był "Video Killed the Radio Star" Buggles. Nikt wtedy nie przypuszczał, że zaczęła się nowa era w przemyśle płytowym. Na początku stacja miała zaledwie niecałe 200 teledysków i docierała do dwóch milionów odbiorców. Bardzo szybko podbiła serca i dusze młodych Amerykanów, a potem nastolatków na całym świecie. Zmieniła przy tym kilka zasad obowiązujących w pop kulturze. Radio, które do tej pory było głównym promotorem artystów zostało zepchnięte do roli drugoplanowej. W muzyce popularnej dźwięk nie był już tym najważniejszym elementem przyciągającym uwagę, na pierwszy plan wysunął się obraz. Ta kopernikańska zmiana dała szansę wielu muzykom na zaistnienie, nawet gdy ich dokonania artystyczne nie zawsze były najwyższych lotów. Z drugiej strony MTV przyczyniło się do wypromowania np.: Petera Gabriela – jego teledysk „Sledgehammer” obok „Thrillera” Michaela Jacksona uważany jest za najlepszy w historii. Ponadto czy Bruce Springsteen (album „Born In The USA”), Madonna, A-ha, Queen, Nirvana, Metallica, U2 (Joshua Tree), Depeche Mode, Dire Straits (płyta „Brothers In Arms”), Beastie Boys a nawet David Bowie (Let’s Dance) i Herbie Hancock (pamiętny Rock It) odnieśliby takie sukcesy gdyby nie nowa stacja muzyczna? A co z heavy metalem i rockiem alternatywnym pokazywanym w programie „Headbangers Ball”? Swoje największe sukcesy nieprzypadkowo te gatunki święciły w latach 1987 – 1995, czyli dokładnie wtedy gdy był nadawany wspomniany, legendarny set. MTV dbało o poziom teledysków, które bardzo rzadko wzbudzały zażenowanie przynajmniej pod względem realizacyjnym, czego nie można powiedzieć o miliardach amatorskich teledyskach wrzucanych na YouTuba, których nikt nie kontroluje. Klip w pewnym momencie stał się nawet oddzielną formą sztuki, nie na darmo Jackson do nakręcenia „Bad” zatrudnił mistrza kina – Martina Scorsese. Miłośnicy ambitniejszych jazzowych, folkowych i klasycznych dźwięków także doczekali się swojej muzycznej stacji w postaci Mezzo, która raczej nie powstałaby bez doświadczeń MTV. Dzisiaj mamy kilkanaście, telewizyjnych kanałów muzycznych. Nie wszystkie są do strawienia, ale ciągle można znaleźć tam fajne teledyski młodych artystów, przeplatanych starymi klipami, przy których łezka kreci się w oku.

Bogusław Zajączkowski