Grupa osiągnęła w ciągu ostatnich kilkunastu lat niebywały sukces. Zaczynała jako jeden z wielu zespołów „nowej rockowej rewolucji”, by na wysokości albumu „Only By The Night” (2008) stać się mega gwiazdą zapełniającą stadiony. Wszystko przez piosenki „ Sex On Fire” i „Use Somebody”, które grały chyba wszystkie komercyjne stacje radiowe na świecie.

Zespół dojrzał, przeszedł przez okres „burzy i naporu”, teraz prezentuje się dostojnie. Muzycy Kings Of Leon mają niebywały talent do wymyślania prostych i melodyjnych motywów. Jest w nich i rockowy ogień i potężna dawka komercji na najwyższym poziomie. Płyty grupy mogą trafić zarówno do fana alternatywy jak i miłośników twórczości np. Briana Adamsa. Niewątpliwym atutem formacji jest wokalista Caleb Followill. Barwa głosu, która jest od razu rozpoznawalna, oraz ten niesamowity smutek powodują, że nagrań Kings Of Leon trudno pomylić z konkurencją. W powstaniu płyty pomógł producent Markus Dravs, który ma na koncie m.in. debiut Mumford & Sons – „Sigh No More”. Wykonał on znakomitą pracę różnicując materiał tak by nie robił wrażenia monotonnego. Najwspanialsza piosenka na płycie to zamykająca całość „WALL”. Bezpretensjonalna, wyciszona, żarliwa, Caleb wypada tutaj fantastycznie. W okolicach 1987 roku takie piosenki nagrywało legendarne U2, ale to było dawno temu, teraz rządzi Kings Of Leon.

Płyty CD/LP kupisz na Voiceshop.

Boguslaw Zajączkowski