Znam ludzi dla których Jack White ciągle reprezentuje tzw. nową muzykę, a przecież na rynku muzycznym działa od 20 lat! To tak jakby w 1985 roku mówić, że The Rolling Stones to młoda kapela… ;) White to już po prostu klasyk. Muzyk pod koniec lat 90. odświeżył muzykę rockową przypominając, że jego podstawą jest blues, country i folk. Traktował te gatunki jednak zupełnie inaczej niż muzycy typu Eric Clapton czy Keb Mo. Jack tradycję oprawił w alternatywne ramy, które trafiły do młodej publiczności. „Seven Nation Army” nagrany przez White Stripes stał się hymnem całego pokolenia. W następnych latach artysta swój bogaty dorobek poszerzył o kolejne projekty: The Raconteurs, Dead Weather i solowe płyty. Jego aktywność, niespożyte pomysły, umiejętność komponowania fajnych riffów i melodii budzą wielki szacunek. White uwielbia prostotę więc wydanie takiej płyty jak „Acoustic Recordings” było tylko kwestią czasu. Muzyk nagrywa swoje utwory w wielu wersjach, dlatego bez problemu akustyczne odpowiedniki hitów znanych z regularnych płyt, zapełniły aż dwa krążki. Mimo tego iż, jest to dość surowa muzyka, nie wieje z niej nudą. White to świetny gitarzysta, choć nie ma nic wspólnego z klasycznym wirtuozem. Jego atutem jest także bardzo charakterystyczna barwa głosu, idealnie pasująca do takiej muzyki. Po raz kolejny okazuje się, że prostota i żarliwość to klucz do tworzenia udanego rocka. Jackowi nie można odmówić charyzmy, nieważne czy objawia się ona w mocnych, przesterowanych numerach, czy w graniu unplugged. Artysta universalny.

Płyty 2CD, 2LP kupisz na: VOICESHOP

Bogusław Zajączkowski