VOICESHOP

Firma Mystic 05.08.2016 wprowadziła na rynek w Polsce trzy rewelacyjne płyty, które mają wspólny mianownik: nawiązują do klasyki rocka, przy okazji odświeżają skostniałe schematy blues - rocka i docierają do młodego pokolenia odbiorców.

Gov’t Mule – „The Tel Star Session” jest nowa płytą, która zawiera bardzo ciekawe nagrania archiwalne z absolutnego początku działalności zespół. Grupa została założona w 1994 roku. Powstała pierwotnie jako projekt działający w przerwach w działalności nagraniowej zespołu The Allman Brothers Band z inicjatywy jego członków: Warrena Haynesa i Allena Woody'ego oraz Matta Abtsa. W 1997 roku Haynes i Woody odeszli z Allman Brothers Band, w pełni koncentrując się na Gov't Mule. „The Tel-Star Sessions” zawiera pierwsze, dotychczas niepublikowane dema zespołu, zarejestrowane w 1994 w Tel-Star Studio na Florydzie. Na albumie można usłyszeć oryginalny skład Gov’t Mule, a więc Warrena Haynesa, Allena Woody’ego oraz Matta Abtsa. Według wielu opinii, The Tel-Star Sessions, który faktycznie miał ukazać się jako pierwszy album zespołu, brzmi o wiele bardziej żywiołowo i surowo, aniżeli późniejsze nagrania studyjne Gov’t Mule. Zespół, wraz z inżynierem dźwięku Allman Brothers, Budem Snyderem, oraz producentem Tomem Dowdem zarejestrowali 10 utworów na żywo, w sposób, w jaki nagrywano muzykę rockową w czasach jej świetności, na zasadzie klasycznego power trio. Wzorowali się na The Cream, Jimi Hendrix Experience oraz ZZ Top, ale bardzo sprawnie wymieszali klasykę z wpływami grunge oraz alternatywnego rocka. I tutaj leży przewaga Gov’t Mule nad innymi wykonawcami z kręgu szeroko pojmowanego blues – rocka. Warren Haynes i koledzy potrafili w ograne dźwięki tchnąć nowego, młodzieńczego ducha, powodując, że niemodny gatunek blues- rocka stał się atrakcyjny dla pokolenia Nirvany wychowanej na muzyce alternatywnej i grunge. „The Tel-Star Sessions” oprócz innych wersji piosenek znanych z właściwego debiutu, czyli krążka „ Gov’t Mule”, zawiera nieopublikowane wtedy utwory: „Blind Man In The Dark”, „Just Got Paid”, „The Same Thing”.

Płytę kupisz na: VOICESHOP

Gary Hoey – “Dust & Bones” iskrzy się od niesamowitego rockowo – bluesowego ognia. Jej twórcą jest rówieśnik Warrena Haynesa, urodzony w 1960 roku gitarzysta i kompozytor. Gary działa z powodzeniem na rynku muzycznym od blisko 30 lat, w tym czasie wydał wiele płyt pod własnym nazwiskiem. Wielki sukces odniósł album “Animal Instinct” z którego pochodzi cover “Hocus Pocus” formacji Focus. Singiel dotarł do Billboard Top 5.

Najnowszy, bardzo udany album “Dust & Bones” zawiera blues - rockowe utwory, które składają hołd Johnny'emu Winterowi, Led Zeppelin, Robertowi Johnsonowi, Robinowi Trowerowi, Jimi Hendrixowi i innym klasycznym wykonawcom. Wydany przez Mascot Label Group, 'Dust & Bones" prezentuje możliwości gitary Fender Stratocaster i jego masywny, soniczny atak, niezbędny do takiej muzyki. "To najlepiej brzmiący album jaki zrobiłem w ostatnich latach", mówi Hoey. "Od gitar przez wokal do perkusji - wszystko zostało zaprojektowane tak, aby całość stanowiła monolit". Jestem bardzo dumny z tej płyty" – mówi sam gitarzysta.

Płytę kupisz na: VOICESHOP

Najmłodsi muzycy spośród tej trójki to oczywiście grupa Blues Pills. Ten międzynarodowy zespół ma na koncie jedynie dwa, studyjne albumy. Debiut “Blues Pills” z 2014 roku zachwycił zarówno publicznośc jak i krytykę. Kolejny raz okazało się, że bazując na klasycznych tematach blues/soul/rockowych z pomocą talentu, młodzieńczej pasji i braku kompleksów można nagrać niesamowicie świeżo brzmiący materiał. Nowa płyta “Lady In Gold” podtrzymuje dobrą passę formacji. SŁowo "sensacyjna" nie jest w przypadku tego zespołu żadną przesadą - niewiele bowiem nowych grup (a zwłaszcza reprezentujących gatunek blues rock), może poszczycić się niepowtarzalnym stylem, wzbudzać tyle emocji i zainteresowania, a przede wszystkim posiadać tak utalentowaną i charyzmatyczną wokalistkę jaką jest urocza szwedka Elin Larsson. Psychodeliczne dźwięki w jakich specjalizuje się Blues Pills, przywodzą na myśl lata 60-te oraz 70-te, ale grupa nie zapomina o tym , że mamy rok 2016 i w bardzo interesujący sposób miesza wszelkie składniki w jednym muzycznym kotle. Od momentu powstania w 2011, poprzez wydanie kilku EP-ek , debiutanckiego krążka w 2014 oraz albumu live , zespół cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem fanów, mediów ale także promotorów koncertów i organizatorów największych muzycznych festiwali. "Lady In Gold", drugi pełnowymiarowy studyjny album grupy, przynosi wszystko, za co fani pokochali Blues Pills - wspomniany już, lekko niepokojący klimat psychodelii dawnych czasów, uduchowione brzmienie oraz kilka klasycznych, bluesowych ballad. Tytułowa "Pani w Złocie" według Elin Larsson symbolizuje śmierć. Bez obaw - na horyzoncie nie widzę „ponurego żniwiarza” który miałby odesłać do krainy zapomnienia muzykę blues – rockową, zwłaszcza gdy istnieją takie kapele jak Blues Pills.

Płytę kupisz na: VOICESHOP

Bogusław Zajączkowski