Wiele osób ma takie zdanie o nowych, muzycznych propozycjach Anglosasów: znowu te same twarze, ta sama muzyka, ten nieznośny angielski? Co za nuda! Dla takich słuchaczy proponujemy płytową egzotykę zza naszej południowej granicy. Wybór wykonawców z niezależnej, czeskiej wytwórni Indies Scopie. Raczej nie ma szans by wydawnictwa z tego labelu dotarły do kogokolwiek z Was, dlatego ich odkrywanie może być fajną przygodą. Niczego nie sugeruję, chcę byście na świeżo podeszli do tych albumów jak za starych, dobrych czasów kiedy słuchało się po raz pierwszy kultowych wydawnictw. Płyty proponujemy w rozsądanych cenach, szczególnie tanio prezentują się winyle.

CZESI NA WINYLU

Historia Indies Scope Records, niezależnej wytwórni płytowej z Brna, sięga roku 1990, kiedy to trzech przyjaciół postanowiło wymieniać się (niedostępną jeszcze wtedy) muzyką. Założyli w Brnie wypożyczalnię płyt, która po kilku miesiącach zmieniła się w sklep muzyczny, a po kilku kolejnych (oczywiście za sprawą szeregu zbiegów okoliczności) w wytwórnię płytową. Otwarcie wypożyczalni nastąpiło 14 lutego 1990 roku – i tę datę przyjmuje się za początek Indies. W ciągu przeszło 25 lat istnienia firma, która w 2007 roku podzieliła się na trzy niezależne wytwórnie, wydała ponad 200 płyt, w tym wielu debiutantów (Radůza, Tara Fuki, Květy, Kieslowski). Muzyka, którą wydaje Indies Scope nie zamyka się w jednym gatunku. Począwszy od debiutu wszystkie swoje albumy wydaje tam zespół Tara Fuki – żeński duet wiolonczelowo-wokalny – ciekawy dla polskiego słuchacza dlatego, że na swoich pięciu płytach ma tylko cztery piosenki zaśpiewane po czesku. Pozostałe (przeszło czterdzieści) to piosenki z polskim tekstem. Obok poetyckich Tara Fuków w Indies świetnie czują się rockowo-folkowe Květy, zdobywający coraz większą popularność duet Kieslowski grający industrialny folk czy Iva Bittová, która w Indies wydała jedną ze swoich najważniejszych i najodważniejszych płyt – dwupłytowy album Bílé Inferno, niedawno wznowiony został na LP. Interesujący polski akcent na tej składance to też „Polski hit” – nieco prześmiewcza piosenka filmowa nagrana przez elektropopową kapelę Midi Lidi. Wart polecenia jest duet DVA, który określa swoją muzykę mianem freak folku, ale nie stroni od piosenki kabaretowej oraz zespół Ladě – preferujący nieco mocniejsze i bardziej mroczne granie. Informacji o kapelach warto poszukać w świetnym serwisie banzone.cz.

Indies Scope przyświeca motto, że wydają muzykę, którą kochają [Vydáváme jen hudbu, která se nám líbí]. Muzykę dostępną w sieci, na CD, LP, a teraz także w Polsce.

Płyty CD/LP kupisz na Voiceshop.

Bogusław Zajączkowski