Nie samą awangardą człowiek żyje, dlatego dzisiaj będzie o reprezentancie muzyki lżejszej – popowej. Bruno Mars zrobił zawrotną karierę, nagrywając zaledwie dwie płyty: „Doo-Wops & Hooligans" z 2010 roku i dwa lata późniejszy "Unorthodox Jukebox". Wokalista porusza się z wdziękiem w szeroko rozumianej muzyce rozrywkowej, zakorzenionej w soulu, funky i brzmieniu lat 80. Rok temu wraz z Markiem Ronsonem nagrał wielki hit „Uptown Funk”.

Nowa płyta nie przynosi rewolucji w twórczości Marsa. To ciągle kapitalny pop w którym odnajdziemy echa dokonań Jamesa Browna, Michaela Jacksona, Lionela Richie. Brzmienie albumu jest nowoczesne, ale ucieka od schematów natarczywego, „przebasowanego”, nudnego R&B. Bruno niewątpliwie ma talent do pisania udanych piosenek. Natura obdarzyła go fantastycznym, ciepłym głosem, który idealnie pasuje do takiego repertuaru. Płyta jest zwarta, trwa niecałe 35 minut i nie nuży. Najlepszy na płycie rozbujany „Perm” z fajnymi dęciakami daje dobre pojęcie o zawartości krążka. Nie samą awangardą człowiek żyje, dlatego na prywatkę taka płyta nadaje się idealnie.

Płyty CD/LP kupisz na Voiceshop.

Bogusław Zajączkowski