Mam dziwne wrażenie, że kolejne płyty Beth Hart są coraz lepsze. Wokalistkę utożsamia się powszechnie z blues – rockiem, ale artystka ewidentnie ucieka od takiej etykietki. Album zaczyna się piosenką „ Jazz Man” i faktycznie otrzymujemy w nim muzykę improwizowaną, swingującą. Potem następuje istny, stylistyczny kalejdoskop. „Love Gangster” mógłby znaleźć się na ścieżce Bonda, „Coca Cola” przynosi lekko psychodeliczny klimat, „Let’s Get Together” buja reggowo, „Fat Man” – to klasyczne boogie, „Woman You’ve Been Dreaming Of” jest wspaniałą balladą, „Good Day To Cray” przywołuje klasyczny soul spod znaku Arethy Franklin, „No Place Like Home” piosenka w stylu tradycyjnej ballady. Naprawdę trudno się nudzić słuchając tego albumu. Beth ma niezwykły talent do komponowania fantastycznych tematów w klasycznych stylistykach wyrosłych z bluesa.

Najbardziej jednak wyróżnia ją głos. JEST DOSKONAŁY!!! Naturalność, skala, charakterystyczna barwa, umiejętność dopasowania do klimatu piosenki i skromność, powodują, że Hart jest w absolutnej czołówce wokalistek na świecie. Utwór „Good Day To Cray” pokazuje na co ją stać. Przypomina on legendarną piosenkę Arethy Franklin „(You Make Me Feel Like) A Natural Woman”, dlatego można porównać interpretację „Królowej soulu” z popisami Beth Hart. Młodsza artystka wypada na tle legendy bardzo dobrze. Pałeczka w muzycznej sztafecie pokoleń trafiła w odpowiednie ręce.

Płyta zachwyca: utalentowana artystka, świetne kompozycje, wzorcowe wykonanie. Nic tylko słuchać.

Płyty CD/LP kupisz na: Voiceshop

Bogusław Zajączkowski