Anohni – pod tą nazwą ukrywa się popularny songwriter – Antony Hegarty. Przez wiele lat stał na czele grupy Antony and the Johnsons. Zespół przyzwyczaił nas do pięknych, uduchowionych, folkowo - gospelowych pieśni zaaranżowanych na fortepian, perkusję, instrumenty smyczkowe. Antony charakterystycznym, drżącym i lekko przerysowanym wokalem nadawał tym piosenkom niepowtarzalny klimat. Do tego dochodziły teksty związane z tożsamością seksualną wokalisty, który marzył o zmienieniu się w kobietę. Dziwny wokalista, specyficzne okładki płyt, przepiękne melodie, szlachetne brzmienie zrobiły z Antony and the Johnsons sporą gwiazdę. Niestety na ostatnich płytach formacji dało się już wyczuć pewne znużenie taką formułą.

 Anohni to próba odświeżenia wizerunku artysty zarówno od strony muzycznej jak i tekstowej. Antony nawiązał współpracę z dwoma muzykami, specjalistami od elektronicznych brzmień: Hudsonem Mohawke i Oneohtrixem Point Neverem (właściwie Daniel Lopatin). Razem nagrali muzykę z „komputera”, pełną syntetycznego brzmienia z nielicznymi partiami naturalnie brzmiącego fortepianu. Efekt jest G E N I A L N Y!!!

Muzyka na „Hopelessness” jest pełna patosu, dynamiki ale też przestrzeni. Specjaliści od muzyki electro nie serwują prostych, dyskotekowych rytmów, ale złożone elektroniczne mini symfonie. Na dodatek piosenki mają duży walor komercyjny, np. : „Drone Bomb Me”, „Watch Me”, „Execution”, „Why Did You Separat Me From The Earth”. Nie brakuje także awangardy: „Obama”, „ 4 Degrees”, „Violent Men”. Najpiękniejsza pieśń to „Crisis”. Początek to indiańskie rytmy, potem wokal a w tle uderzenia w coś co przypomina fortepian. Numer powoli się rozwija, elektroniczne dźwięki atakują niczym orkiestra symfoniczna. Najważniejszym instrumentem jest jednak głos same(j)go Antony’ego/Anohni. To jak ten facet/kobieta interpretuje tekst przechodzi ludzkie pojęcie – proszę posłuchać co zrobił z prostymi słowami „I’m Sorry”. Artyst(a)ka dysponuje niesamowity wokalem: niby płaczliwym ale zdecydowanym, niby zniewieściałam a jednak zdecydowanie męskim. Na szczęście producenci nie ingerowani w brzmienie wokalu, dlatego tak duże wrażenie robią elektroniczne podkłady z naturalnym śpiewem.

Teksty to osobny temat. Wokalistka (już gubię się w jego płci) porzuciła tematy związane ze środowiskiem osób LGBTQ i ich problemami na rzecz: polityki, ekologii, ekonomii. Dobitnym przykładem zmian jest pieśń „Drone Bomb Me”, której narratorem jest afgańska dziewczyna czekająca na śmierć od bomby zrzuconej przez drona. Potem dostajemy przejmujący opis wykorzystywania nieletnich „Watch Me”, egzekucji „Execution”, rozczarowania polityką Baraka Obamy – „Obama”, wojen „Crisis”, zniszczenie środowiska naturalnego „Marrow”. Przetłumaczone na język polski teksty piosenek dostajemy w ładnej książeczce dołączonej do płyty – brawo dla firmy Sonic.

Album jest niezwykle barwny, wielowymiarowy, bardzo nowoczesny i emocjonalny. Nie jest to kolejny produkt o którym zapomina się po wybrzmieniu ostatniej piosenki. Nie sposób się od niego uwolnić. Arcydzieło współczesnej muzyki rozrywkowej, które jeszcze przez wiele lat będzie lśnić niezwykłym blaskiem.

 

Teledysk do "Drone Bomb Me" http://anohni.com/hopelessness/

 

Płytę kupisz na: VOICESHOP.PL

 

Bogusław Zajączkowski